Ireneusz Dudek w latach 80. odnosił wielkie sukcesy jako frontman zespołu Shakin Dudi. Była to zupełnie nowa jakość na polskiej scenie muzycznej i, jak podkreśla z perspektywy czasu sam Dudek, o to właśnie chodziło. Sam był zdziwiony pomysłem, który mu przyszedł do głowy, bo, jak chętnie podkreśla w wywiadach, odebrał bardzo konserwatywne wychowanie. Jak wspomina w tygodniku „Życie na gorąco”:
Dorastałem w rodzinie typowo śląskiej. W niedzielę był Bóg i msza. Mając 7 lat zacząłem się uczyć gry na skrzypcach. 7 lat później dostałem pierwszą harmonijkę ustną i w moim życiu pojawił się blues. I prawdziwe granie ze starszymi ode mnie muzykami.
Po tradycyjnie wychowanym skrzypku trudno było spodziewać się takiej ścieżki kariery. Shakin Dudi to w latach 80. było sceniczne szaleństwo. Zresztą tak to zapamiętał sam Dudek:
Czarne garnitury, lakierki, białe koszule z wąskim krawatem. I dym. Dym na scenie, dym na widowni. Żywiołowe show, lejąca się na widownię woda, demolowane fortepiany. Wyznawaliśmy zasadę: im gorzej tym lepiej.
U szczytu popularności zespół zawiesił działalność, muzycy zajęli się własnymi projektami, a Ireneusz Dudek porządkowaniem swojego życia. Jak ujawnia, było z tym ciężko, bo rockandrollowe życie ciut za bardzo go wciągnęło. Jak wspomina w tabloidzie:
Na szczęście nigdy nie brałem żadnych narkotyków, nawet trawy nie paliłem. Alkohol, niestety, był. Kluby, akademiki, zabawy. Czułem się wolny. Skoro nie miałem rodziny, obowiązków, mogłem sobie pozwolić na życie barda.
Odwołany ślub
Wtedy na jego drodze stanęła Iwona, była tancerka zespołu Arabeska. To nie było ich pierwsze spotkanie. Poznali się 20 lat wcześniej, ale wtedy Iwona szybko i stanowczo odrzuciła zaloty Dudka. Kiedy spotkali się ponownie, pracowała jako modelka w Holandii, a Dudek był już sławny. Poprosiła go o autograf, a po dwóch godzinach rozmowy doszli do wniosku, że najlepiej będzie, jeśli wezmą ślub.
Rzeczywiście, cywilna uroczystość odbyła się kilka miesięcy później, ale przed ślubem kościelnym narzeczona postawiła ultimatum: koniec z alkoholem. Dudek nie od razu się tym przejął. Tuż przed ślubem wyjechał na koncert do Niemiec i tam znów zaszalał. Do ślubu kościelnego nie doszło, a muzyk zrozumiał, że jeśli chce zatrzymać przy sobie kobietę swoich marzeń, to musi ostro wziąć się za siebie. Od tamtej pory nie tknął alkoholu.
Rodzinna tragedia
W 2001 roku rodzina przeżyła niewyobrażalną tragedię. Córka Dorota zmarła w wieku zaledwie 9 lat. Kiedy zdiagnozowano u niej nieuleczalną chorobę, było już za późno na jakiekolwiek próby przedłużenia jej życia. Jak wspomina Ireneusz Dudek:
Choroba, a potem towarzyszenie córce w odchodzeniu były dla nas lekcją pokory, cierpliwości, zrozumienia. Cierpienie zmieniło nasze podejście do świata. Umocniło jako rodzinę. Dziś cieszymy się błogosławioną codziennością.
Obecnie Dudek z rodziną mieszka w Jaworze w pobliżu Katowic i jak twierdzi w rozmowie z „Życiem na gorąco” zupełnie zmienił priorytety:
Za młodu żyłem kolorowo, teraz idę w kierunku uduchowienia.
Zobacz też:
Weronika Marczuk pokazała córeczkę. Podobna do mamy?
Tak mieszkają Kwaśniewscy. Prawda o ich majątku od lat budzi emocje
Edzia z "Królowych życia" ma nową fryzurę. Zmiana na lepsze?
Jest rozporządzenie. Zmiany zasad kwarantanny i zolacji. Jakie?






***








