Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Irena Santor: Życie po wielkiej stracie!

Irena Santor (83 l.) po odejściu ukochanego musi poukładać swój świat na nowo... Nie jest łatwo

Mimo osobistego dramatu nie chce zawieść swojej wiernej publiczności. Irena Santor nie odwołała grudniowych koncertów w Raciborzu, Poznaniu i Nysie. 

Reklama

"Mam nadzieję, że będę śpiewać tak, jak wcześniej to było zaplanowane" – smutnym głosem mówi tygodnikowi "Świat i Ludzie" artystka. 

Przyznaje jednak, że nie jest jej łatwo. 3 grudnia na warszawskich Powązkach pożegnała na zawsze ukochanego Zbigniewa Korpolewskiego (†84 l.).

Na razie nie jest gotowa na wiążące decyzje. Szli razem przez życie przez ponad dwadzieścia lat, w chwilach szczęścia i smutku. Ostatnie lata to esencja życia. 

Pan Zbigniew podupadł na zdrowiu. Operowano go na serce w warszawskim szpitalu przy ulicy Wołoskiej. Lekarze mówili, że będzie potrzebował całodobowej opieki i rehabilitacji, więc wiosną przeprowadziła się z nim do Domu Artystów Weteranów w Skolimowie.

Tam miał zapewnioną opiekę lekarzy i pielęgniarek. A najlepszą terapią była obecność pani Ireny. 

Gdy tygodnik rozmawiał z artystką w październiku, była pełna najlepszych myśli. Przygotowywała się do powrotu na estradę i... do domu. 

W Skolimowie znalazła przyjaciół i miała ulubione miejsca, ale słowo „dom” brzmiało dla niej magicznie. Tęskniła za przytulnym mieszkaniem w centrum stolicy i drugim domem, z dala od miasta, który był oazą spokoju.

"Mój partner czuje się lepiej, myślę, że niedługo podejmiemy decyzję o powrocie" – opowiadała. 

Jak będzie wyglądało jej życie po stracie najbliższej osoby? Nie ma siły pomyśleć o przyszłości. Na razie ból jest zbyt wielki.

"Nie jestem w stanie rozmawiać na ten temat" – dodaje artystka. 

Potrzeba czasu, by pogodziła się z odejściem najbliższego jej człowieka. Bo oni nie potrafili żyć bez siebie.

Nie jest sama. W domu czekają przyjaciele, gotowi być z nią, gdy tego potrzebuje. Są też fani, którzy wciąż czekają na jej piosenki.

"Z panią Ireną planujemy już występy na przyszły rok, 6 stycznia wystąpi w Toruniu z koncertem przebojów i kolęd" – mówi menedżerka piosenkarki, Grażyna Miczka. 

Fani czekają. Bo kto piękniej niż pani Irena zaśpiewa im „Cichą noc”?


***

Dowiedz się więcej na temat: Irena Santor

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje