Reklama

Reklama

Reklama

Irena Santor usłyszała straszną diagnozę. Była dla niej jak wyrok

Gdy Irena Santor (82 l.) usłyszała, co mieli jej do powiedzenia lekarze, poczuła niemoc i bezsilność. Rak piersi. Diagnoza brzmiała jak wyrok. Jak dziś czuje się gwiazda?

- Śpiewać do stu lat nie będę, ale chętnie tyle pożyję, nawet sto dwadzieścia lat - mówi Irena Santor, która na początku grudnia będzie świętowała swoje 83. urodziny.  

Niedawno w programie "W bliskim planie" w rozmowie z Alicją Resich-Modlińską pani Irena zadeklarowała, że nadal ma do spełnienia misję. To śpiewanie w celach charytatywnych oraz przekonywanie wszystkich o tym, jak ważne jest ich zdrowie. Dlatego chce namówić wszystkie Polki i Polaków do regularnych badań.  

To wiąże się z chorobą artystki, z którą zmagała się kilkanaście lat temu. Słowa lekarzy o raku brzmiały wtedy jak wyrok. Ona sama poczuła wówczas niemoc i bezsilność. Raka piersi na szczęście udało się pokonać.  

Reklama

- Kobiety na całym świecie, ale także i w Polsce, mało wiedzą, co to jest rak, ciągle jeszcze nie rozumieją, że to jest groźna choroba - mówiła piosenkarka w wywiadzie dla TVN24.  

Dziś deklaruje, że wspiera wszelkie akcje charytatywne, które propagują regularne badanie swojego stanu zdrowia.  

- Tak, badajmy się za wszelką cenę, badajmy się - apeluje Santor. 

Śpiewanie i uświadamianie to jednak nie są jedyne tematy zainteresowań, które pochłaniają Irenę Santor. W kwietniu tego roku pani Irena otrzymała tytuł doctora honoris causa Akademii Muzycznej w Łodzi. Wręczenie tego wyróżnienia odbyło się pod koniec maja.  

- Pani Irena Santor jest jedną z najbardziej znanych i lubianych osobowości twórczych w historii polskiej estrady. Wspaniałe osiągnięcia, wybitny talent, troska o piękno mowy polskiej, kultura sceniczna, wybitna sztuka interpretacji piosenki i mistrzowskie wykonawstwo pozwalają uznać ją za najbardziej zasłużoną dla kultury ojczystej - uzasadniał swoją decyzję o wyróżnieniu piosenkarki rektor Akademii Muzycznej im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi prof. Cezary Sanecki.  

Piosenkarka nie spoczęła jednak na laurach i postanowiła dowieść, że jest godna tego tytułu.  

Kilka dni temu w Gdańsku na Akademii Muzycznej odbyła się sesja naukowa w ramach IX Gdańskich Dni Wokalistyki Musica Vocale. Wśród wielu znanych osobistości ze świata muzyki pojawiła się też Irena Santor, która tym razem nie śpiewała, ale wygłosiła wykład o pieśniach znakomitego polskiego kompozytora i dyrygenta Stanisław Moniuszki!  

Prelekcja była prowadzona m.in. na podstawie jej własnych doświadczeń.

Pani Irena zresztą ma spory dystans do siebie, bo lubi o sobie mówić "estradówka" (czyli osoba związana ze sceną). I tym doświadczeniem chce się dzielić z młodymi ludźmi, szczególnie że zawsze bliska była jej kultura słowa, o czym mogą zaświadczyć jej piosenki. A jest ich ponoć ponad 1000!  

Ona sama skromnie mówi, że nie liczy tego, bo liczyć tego nie lubi, ale pewnie tyle się tych piosenek uzbiera. Dlatego wciąż będzie można ją spotkać na scenie, ale i wykłady o muzyce pani Ireny mogą być intrygujące.

***
Zobacz więcej materiałów:

Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: Irena Santor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy