Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Irena Kwiatkowska była uwielbiana przez Polaków. O tych szczegółach z jej życia wiedziało jednak niewielu!

Irena Kwiatkowska (†99 l.) to niezapomniana "kobieta pracująca", której poczucie humoru i radość życia dodawały uroku każdej produkcji filmowej i serialowej, w której się pojawiała. Choć od jej śmierci minęło prawie dziesięć lat, dopiero niedawno wyszły na jaw niektóre szczegóły z jej życia, które wcześniej znali tylko jej najbliżsi...

Irena Kwiatkowska bardzo rzadko udzielała wywiadów, a jeśli już decydowała się porozmawiać z dziennikarzami, nigdy nie opowiadała im o swoim życiu prywatnym. Dopiero kilka lat po jej śmierci na światło dzienne wyszło wiele jej tajemnic...

Reklama

Była pesymistką!

Irena Kwiatkowska (sprawdź!), którą wszyscy pamiętają jako pełną energii, zawsze uśmiechniętą i serdeczną osobę, tak naprawdę była wielką pesymistką. Już jako nastolatka miewała napady melancholii i zadręczała się czarnymi myślami.

"Zaczynam w nic nie wierzyć... W dobroć ludzką, w szczerość, w bezinteresowność, w miłość!" - pisała w pamiętniku, którego obszerne fragmenty w 2019 roku za zgodą spadkobierców aktorki opublikował Marcin Wilk w książce "Kwiatkowska. Żarty się skończyły".

W młodości Irenę Kwiatkowską drażniło dosłownie wszystko: nadopiekuńczość ojca, ciągłe pretensje matki, ambitne koleżanki i... niechciani zalotnicy (był wśród nich m.in. wybitny aktor i reżyser Aleksander Bardini).

W szkole teatralnej Irena Kwiatkowska miała opinię dziewczyny, która zawsze się czymś martwi. I to jej zostało do końca życia...

Uwielbiała zwiedzać świat

Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej Irena Kwiatkowska objechała niemal pół Europy, a każdą wycieczkę dokładnie relacjonowała na łamach swojego dziennika. 

O ile dla jej koleżanek i kolegów, z którymi podróżowała, liczyło się przede wszystkim zwiedzanie... knajpek, restauracji i sklepów, ona stawiała na poznawanie zabytków, muzeów i galerii oraz podziwianie widoków. 

W 1935 roku, będąc w Bolonii, znalazła najwyższy budynek w mieście (była to 14-piętrowa wieża) i wspięła się po schodach na jego szczyt tylko po to, by zobaczyć, jak miasto wygląda z góry. W 1938 roku zakochała się w Paryżu, który uważała za najpiękniejszą metropolię na świecie.

Podczas podróży Irena Kwiatkowska zawsze zapisywała, ile pieniędzy wydała w danym mieście. A że była osobą niezwykle oszczędną, najczęściej... nie wydawała nic! W jej pamiętniku pełno jest wpisów o "pięknych rzeczach do kupienia za pieniądze, których zawsze jest za mało".

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Irena Kwiatkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »