Youtuber Wardęga podjął się walki z influencerami reklamującymi scamy, czyli produkty, których używanie jest niezgodne z ich opisem, podróbek, czy takich, które szkodzą zdrowiu. W swoich filmikach wymienił konkretnych działaczy internetowych oraz pokazał reklamowane przez nich scamy. Internauci, zachęceni przez Youtubera, sami zaczęli doszukiwać się prawdy.

Prezes UOKiK zapowiedział, że przyjrzą się, w jaki sposób oznaczane i reklamowane są dane produkty w sieci. To działanie może okazać się jednak bezcelowe, ponieważ influencerzy współpracują z firmami, które są najzwyczajniej w świecie fałszywe i nieuczciwe. Obecnie, najgłośniejsza sprawa dotyczy reklamowanego przez m.in. Karinę Pochwałę, Dawida Malczyńskiego czy Amadeusza Ferrari konta na Instagramie, chcącego wyłudzić pieniądze od innych. Mowa tu o 950 zł, które mamy wpłacić do "depozytu", a potem właściciel konta gwarantuje nam, że będziemy je mogli wykorzystać podczas inwestowania. Wiadomo, dochodzi do tego komunikat, że staniemy się członkami "elitarnego" grona ludzi, którzy otrzymają wiadomości na temat tego w co inwestować, kiedy i ile. Według użytkowników wykop.pl owe konto należy do placówki rozpowszechniającej wyłudzanie pieniędzy. Oj, nieładnie influencerzy, nieładnie!








