Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Ilona Łepkowska i Agnieszka Pilaszewska pogodziły się po latach!

Długo ze sobą nie rozmawiały. Sprawy zawodowe poróżniły je tak bardzo, że przestały utrzymywać jakiekolwiek kontakty na niemal dziewięć lat. Umiały jednak znaleźć wyjście z sytuacji...

Okazała posiadłość na granicy rezerwatu Skulski Las niespełna 50 kilometrów od Warszawy. W okolicy dwustuletnie dęby, cisza i spokój. Tu doszło do spotkania, które położyło kres wzajemnej niechęci dwóch znanych postaci w świecie polskich seriali.

Ilona Łepkowska (65 l.) i Agnieszka Pilaszewska (54 l.) długo nie miały ze sobą kontaktu. Na szczęście, to już przeszłość.

- Panie rozmawiały ze sobą przez telefon, a potem się spotkały. Umiały znaleźć wspólny język i nie ma żadnej przeszkody, by ponownie współpracowały - zdradza w rozmowie z "Na żywo" jeden z pracowników Telewizji Polskiej.

Reklama

To dlatego jakiś czas temu Agnieszka dołączyła do serialu "Na dobre i na złe", którego producentką jest Łepkowska, ma zatem wpływ na jego obsadę.

Aktorka gra dr Barbarę Wilczewską, matkę jednego z lekarzy szpitala w Leśnej Górze. Co więcej, jak mówi  informator "Na żywo", Pilaszewska i jej mąż Maciej Maciejewski dostali zaproszenie na obiad do podwarszawskiej posiadłości królowej polskich seriali.

Kamienny dom otoczony wielkim ogrodem należy do ukochanego Ilony, architekta Czesława Bieleckiego. Sam go zaprojektował i przez lata budował. Wiele z roślin oraz warzywnik Ilona zasadziła sama.

- Od czasu, gdy tu mieszkam, przybyło bylin kwiatów - opowiadała z dumą o tym miejscu. Właściciele zapraszają tam tylko rodzinę i najbliższych przyjaciół, więc Pilaszewska tym bardziej docenia ten gest.

Nieporozumienia pojawiły się, gdy aktorka grała jedną z głównych ról w serialu "Barwy szczęścia" tworzonym przez Łepkowską.

- Agnieszka otwarcie krytykowała warunki na planie i to, że musi występować w swoich prywatnych ubraniach. Ilonie to się nie spodobało, a znana jest z tego, że rządzi twardą ręką - zdradza pracownik telewizji.

Co gorsza, Łepkowską poruszyło to, że Agnieszka zaczęła sama pisać scenariusze. W efekcie w 2010 r. aktorka straciła pracę w serialu, jej bohaterka została uśmiercona.

Pilaszewska mocno to przeżyła, jednak wyszło jej to na dobre. Miała więcej czasu, by pracować nad swoim projektem. Tak powstał serial "Przepis na życie", który okazał się wielkim sukcesem.

Ilona śledziła działania Agnieszki, a prasa donosiła o jej zazdrości. Jednak czas leczy rany i obie panie uznały, że pora wszystko sobie zapomnieć.

- Nie czują już do siebie żadnej niechęci. Zachowały się jak osoby z klasą - stwierdza nasz informator.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »