Ilona Felicjańska lubi podkreślać w wywiadach, że oferta udziału w 3. edycji "Królowej przetrwania" pojawiła się, gdy była celebrytka postanowiła raz na zawsze zerwać z show biznesem. Jednak, jak wyznała w rozmowie z Newserią, zrozumiała, że tę propozycję zesłał jej los:
"Pomyślałam, że jeżeli mam taką możliwość, że pewne wartości są dla mnie ważne i chcę też uczyć tego innych, to może warto o tym mówić w tym świecie, który jest troszkę zagubiony".
Ilona Felicjańska realizuje swoją misję
Jak Felicjańska zapowiedziała, tak zrobiła. Zdążyła już skrytykować uczestniczki za zbytnie, jej zdaniem, skupianie się na wyglądzie, a teraz wzięła na warsztat konsumpcjonizm. Za idealny przykład rozpasania w tej dziedzinie uznała Maję Rutkowski.
Trzeba przyznać, że kobieta, która publiczne chwali się tym, że lekką ręką wydała milion złotych na ślub i ponad 100 tys. euro na ceremonię z okazji odnowienia przysięgi małżeńskiej, jest łatwym wyborem.
Ilona Felicjańska ruszyła na Maję Rutkowski
No i sama się podłożyła, wyznając przed kamerami, że na co dzień lubi żyć skromnie. Felicjańska tylko na to czekała. Natychmiast skomentowała:
"Czym innym jest dostosowanie, a czym innym jest swego rodzaju... przepraszam, że to powiem... hipokryzja, że mówisz 'ja lubię proste życie'''.
Rutkowski próbowała się bronić, używając argumentu o jeżdżeniu busem pracowniczym i kupowaniem jajek ze wsi. Tak się rozpędziła, że prawie zaczęła zapewniać, że mogłaby odżywiać się tylko tymi jajkami. Ilona jednak była nie do zatrzymania:
"Ale otaczacie się bogactwem i luksusem i chwalicie też tym. Więc to jest niespójne z mówieniem 'ja lubię proste życie'. Jajka od pani na wsi są dużo droższe i dużo bardziej ekskluzywne niż te ze sklepu po 20 groszy. Wiesz, to jest właśnie luksus, jajko od pani ze wsi".
Maja Rutkowski nie gryzła się w język
Można było zauważyć, że Rutkowski, chociaż lubi przedstawiać się jako silna osobowość, łatwo daje się zapędzić z kozi róg.
W całej dyskusji udało jej się rzucić pod adresem Felicjańskiej tylko jeden zarzut i to nie w bezpośrednim starciu, tylko później, do kamery
"Nie muszę jeść kawioru, nie muszę jeść krewetek. Spokojnie wystarczą mi jajka wiejskie, no ale oczywiście Ilona też powiedziała, że na wiejskie jajka trzeba mieć pieniądze, że są o wiele zdrowsze. A tutaj już teraz może powiem, no tak, ale wolę kupić dziesięć jajek niż pół litra. Ja pracuję nad swoim wnętrzem i dlatego też nie jestem złośliwa i nikomu bym, nie powiedziała 'ty jesteś taki bo masz...'. Ja się z tym nie zgadzam. Ludzie są wstrętni".
Zobacz też:
Macudzińska nie wytrzymała. Tak podsumowała produkcję "Królowej przetrwania". "Miałam dość"








