Reklama

Reklama

Reklama

Helena Vondráčková sądzi się z całym światem!

Helena Vondráčková od lat jest stałą bywalczynią sal sądowych...

W Czy tak powinna postępować gwiazda? krótce (24 czerwca) Helena Vondráčková będzie obchodzić 69. urodziny. Piosenkarka wciąż czaruje i zachwyca. Niestety, ostatnio w Czechach nie ma dobrej prasy, bo razem z mężem Martinem Michalem (57) sądzą się o wszystko, ze wszystkimi. 

Czasem wygrywają, czasem przegrają, a rodacy o to mają do niej żal.

Miliony płyt i prawne batalie

Vondráčková to piosenkarka światowej klasy. Przez lata kariery sprzedała prawie 200 mln płyt! Jednak jest też druga strona jej życia. Od paru lat Helena i poślubiony w 2003 roku mąż, są częstymi bywalcami sal sądowych. Tu, po przeciwnych stronach, spotykają się z osobami niegdyś im bliskimi. Najgłośniejsza jest sprawa z koleżanką Martą Kubišovą (73 l.). 

Reklama

Na przełomie lat 60. i 70. Helena, Marta i Václav Neckář (72 l.), występowali w popularnym zespole Golden Kids. Potem ichdrogi się rozeszły, Helena robiła karierę, a Kubišovą, za krytykę władz socjalistycznych, na wiele lat usunięto z życia publicznego.

Gdy upadł komunizm, zrodził się pomysł, by razem ruszyć w trasę. Jednak Kubišová wycofała się. Do podpisania umowy nie doszło. To rozzłościło Vondráčkovą, która za szkody zażądała ogromnego odszkodowania! 

Sprawa wywołała wielkie poruszenie w Czechach. Wybitni ludzie, artyści, politycy, w tym Neckář, wystosowali do Vondráčkovej otwarty list, prosząc, by zaprzestała sporu. Jak podała jedna z gazet, Václav Havel (†75), były prezydent Czech, napisał wówczas: „Heleno, jesteś chciwa!”. Po siedmiu latach wydano orzeczenie, że Marta Kubišová nie musi płacić odszkodowania.

Nawet brat jej nie rozumie 

Piosenkarka domagała się też zadośćuczynienia od czeskiego państwa. Uważała, że rząd nie roztoczył nad nią wystarczającej ochrony, gdy prasa prowadziła kampanię, która, jej zdaniem, miała na celu zniesławienie. Jako „poszkodowana” domagała się 14,5 mln koron (ok. 2,3 mln zł) odszkodowania. Jej skarga została oddalona. 

Są też sprawy mniejszego kalibru. Niedawno piosenkarka dostała 10 tys. koron (ok. 1600 zł) grzywny za to, że na podwórku swojego domu wybudowała zadaszenie dla samochodu, nie mając na to pozwolenia. I oczywiście uznała to za niesprawiedliwe i poszła do sądu. 

Czesi, a przynajmniej większa ich część, w tym rodzony brat piosenkarki, kompozytor Jiří Vondráček (65 l.), o takie postępowanie mają do niej wielki żal. Bo ich zdaniem powinna odcinać kupony od sławy, a nie awanturować się na lewo i prawo. 

"Zamiast z godnością przygotowywać się do piosenkarskiej emerytury, zakończenia błyskotliwej kariery, szlifuje sądowe korytarze i nie widzi, że im dalej, tym bardziej jest żałosna" – mówi jeden z jej fanów.

Ale Czesi kochają Helenkę i widzą winnego. W dużej mierze, ich zdaniem, odpowiada za to Martin Michal. Uważają, że to on zmienił Helenkę, skłócił ją z rodziną i owinął wokół własnego palca.

Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: Helena Vondráčková

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy