Helena Englert nie ma w życiu łatwo. Aktorka i wokalistka ze względu na znanych rodziców - Beatę Ścibakównę i Jana Englerta, wciąż musi udowadniać, że sama zapracowała sobie na swoją karierę oraz rozpoznawalność.
Może właśnie dlatego podczas występów w "Tańcu z gwiazdami" unika tematu swoich rodziców. A na parkiecie radzi sobie przecież doskonale. W parze z Romanem Osadczijem zbiera świetne noty jury i awansuje w głosowaniu widzów.
Niestety, celebrytce znów udało się rozpętać prawdziwą burzę w sieci.
Helena Englert znów rozpętała burzę. Nadszedł czas na tłumaczenie
Wszystko zaczęło się od jej niedawnej wypowiedzi dla Radia Eska, w której Helena Englert wymieniła swoje zalety żartując.
"Jestem zabawna, mam nienaganny gust, powinni mi ludzie płacić za dobre pomysły. Jestem megaładna, nawet bez make-upu. Znam się na modzie, choreografię też umiem układać, bo zawsze się wpiepr*am tam. Mam mnóstwo cierpliwości do Romana, świetnie dogaduję się ze wszystkimi uczestnikami. A poza tym jestem megaskromna i mam w sobie mnóstwo pokory".
Jednak nie wszyscy internauci zrozumieli poczucie humoru Heleny i w komentarzach rozpętała się prawdziwa burza. Aktorce zarzucano między innymi zarozumiałość i brak dystansu do samej siebie. Englert musiała zareagować i wytłumaczyć ludziom swoje prawdziwe intencje.
"Ej, wy kumacie, że ja żartuję, nie? Jakby... To jest żart, guys" - wyznała Helena Englert.
Bardziej dosadnie i prościej się już chyba nie da.
Zobacz też:
Helena Englert w mieszkaniu Bagiego. Poruszenie w sieci
Jan Englert potwierdził gorzkie doniesienia. To koniec wątpliwości
Helena Englert po ostatnim odcinku "TzG" ma nie lada problem. Nie może się pozbyć poczucia winy








