Książę Harry liczy na przeprosiny prosto z dworu. Nadal jest zły na bliskich
książę Harry i Meghan Markle zaskoczyli wszystkich nagłą decyzją o przeprowadzce do Wielkiej Brytanii, skąd rychło wyprowadzili się w 2020 roku, gdy zdecydowali się na odcięcie od rodziny królewskiej i wspólnie zrzekli się pełnienia obowiązków na brytyjskim dworze.
Okazuje się, że opowieści o tym, jak świetne i pełne zajęć życie Harry i Meghan wiedli w Montecito, ciesząc się sympatią mieszkańców, okazały się bajką, co udowodniła reporterka Caroline Graham z "Daily Mail". Wystarczyło kilka rozmów z sąsiadami, by zrozumieć, że za Harry'm i Meghan nikt nie będzie tęsknił.
Wielu fanów pary liczyło na to, że ich powrót w okolice bliskich Harry'ego zdoła pozytywnie wpłynąć na jego relacje z nimi. Najnowsze doniesienia świadczą o tym, że tak się nie stanie.
Tuż po wylądowaniu książę miał spotkać się ze znajomymi. W trakcie rozmów jasno określił swoje stanowisko.
"Przyjaciele, którzy spotkali się z Harrym, spodziewali się usłyszeć odgłosy skruchy i pokory. Zamiast tego, Harry, sądząc po ich reakcjach, nie wypowie szybko słowa 'przepraszam'. Wręcz przeciwnie. (...) Nadal czuje złość na członków rodziny królewskiej, nadal jest sfrustrowany 'mężczyznami w szarych garniturach' otaczającymi jego ojca i nadal oczekuje przeprosin" - cytuje informatora "Mirror".
Harry już wcześniej narzekał na "mężczyzn w garniturach", sugerując, że mają oni wpływ na decyzje Karola o pojednaniu z nim.
Gniew Harry'ego ma jednak sięgać jeszcze dalej.
Książę podobno jest również wściekły na organizację zapewniającą bezpieczeństwo rodzinie królewskiej i innym brytyjskim VIP-om.
Harry wrócił do kraju, by zadbać o rodzinę. Chciał zapewnić im bezpieczeństwo
Wszystko wskazuje na to, że to właśnie dbałość o ochronę bliskich była główną przyczyną przeprowadzki księcia Harry'ego. Według informacji "The Times", książę miał sugerować, że przyznana mu ochrona nie jest wystarczająca, a raporty przekazywane rodzinie królewskiej o stabilnej sytuacji w jego otoczeniu i braku potencjalnych zagrożeń były błędne.
"Nie chodzi o rolę, jaką tu pełni - chodzi o ryzyko, na jakie narażony jest on i jego rodzina, i nie może po prostu przestać być synem króla" - twierdzi źródło "The Times".

Zobacz także:
Znajomym Harry'ego i Meghan rozwiązały się języki. "Nareszcie się stąd zmyli"
Tyle będzie kosztować powrót Meghan i Harry'ego. Od tych kwot można osiwieć
Jeden krok Markle zamknął drzwi Harry'emu do Pałacu. Karol tego nie wybaczy








