Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Hanna Śleszyńska i Piotr Gąsowski dadzą sobie drugą szansę?

Oboje są na zakręcie, ich związki się rozpadły. Czy dzieje się dobrze, czy źle mogą na siebie liczyć i nie kryją, że wciąż darzą się uczuciem. Hanna Śleszyńska (60 l.) i Piotr Gąsowski (55 l.) dadzą sobie drugą szansę? - pyta "Dobry Tydzień".

Myślała, że już ma wszystko poukładane. - To moja misja opiekować się członkami rodziny, mamą, dziećmi, Jackiem - mówiła niedawno z radością Hanna Śleszyńska i dodawała, że czeka na wnuki. 

Reklama

Dzisiaj wraca do opustoszałego domu. Synowie wyfrunęli z gniazda. Pierworodny, Mikołaj (33 l.), rozważa wyjazd na stałe do Holandii, młodszy syn, Kuba (24 l.) ma swoje życie, a ona po 14 wspólnych latach rozstała się z Jackiem Brzosko. Żartowała kiedyś, że szanse na znalezienie wymarzonego partnera są takie, jak spotkanie pingwina w bikini. Ale nawet jeśli nie idealną, napotkała na swej drodze prawdziwą miłość, która trwa do dziś. I często ją zaskakuje. 

W kwietniu, w dniu swoich urodzin, udała się do Teatru Capitol. Wyszła na scenę, przekonana, że zaraz rozpocznie się jej monodram. Ale gdy rozsunęła się kurtyna, ujrzała na widowni tylko roześmiane twarze przyjaciół i rodziny. Dostała ogromny bukiet róż oraz skuter. Wszystko zorganizował były ukochany i tata jej młodszego syna, Piotr Gąsowski. 

Przed 37 laty ujrzał ją na scenie i zakochał się na zabój. - Chodziłem na każde jej przedstawienie - wyznał. - Udawałam, że mi na nim nie zależy. Ale było odwrotnie, bo zależało - przyznała ona. 

Zostali parą, doczekali się syna, Kuby. Spędzili razem 13 lat. Byli jak ogień i woda, często dochodziło między nimi do kłótni. - On lubi improwizować, ja muszę być zawsze przygotowana. On jest na luzie i wierzy, że wszystko będzie dobrze, ja widzę wszystko czarno - wyliczała. 

Zaskoczył ich kryzys. - Zaniedbaliśmy się jako para kochanków, traktując coraz bardziej jak koledzy ze sceny - mówi Piotr. Rozstali się, a jej pękło serce. - Miałam żal, że Piotrek nie zawalczył. Nie powiedział: "Jesteście dla mnie tacy ważni, że chociaż się kłócimy i jest ciężko, zrobię wszystko, żeby jednak się ułożyło" - wyznała. 

Oboje płakali nad utraconą miłością, nie wyobrażali sobie życia osobno. Po rozstaniu udało im się pozostać rodziną. Widywali się w pracy, Piotr często odwiedzał syna i pasierba. Gdy emocje opadły, zostali przyjaciółmi. Razem świętowali urodziny rodziców, często z nowymi partnerami spędzali urlopy. Hanna wie, że może liczyć na Piotra w każdej sytuacji. Ona skoczyłaby za nim w ogień. 

Dzisiaj oboje są sami. Gąsowski jakiś czas temu rozstał się ze swoją ukochaną, Anną Głogowską. Przez lata dojrzali, już nie ścierają się z byle powodu. - Bez względu na to, jak potoczy się nasze życie, zawsze będę ją kochał - zapewnia aktor. 

Hanna z kolei przyznaje, że zdarza jej się myśleć o nim w najróżniejszych sytuacjach, np. w restauracji łapie się na tym, że zastanawia się, czy jakieś danie by mu smakowało. - Miłość nigdy do końca nie przechodzi - mówi. Czy ich ścieżki znów splotą się w jedną?

***
Zobacz więcej materiałów:


Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hanna Śleszyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »