Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Gwiazdor disco polo wziął rozwód błyskawiczny! Wystarczyło 20 minut

Bartosz Padyaska, wokalista zespołu D-Bomb, po 12 latach małżeństwa rozwiódł się z żoną Edytą. O rozstaniu pary nie było wiadomo zbyt wiele, ponieważ gwiazdor disco polo dba o swoją prywatność.

Bartosz Padyasek po 12 latach małżeństwa podjął decyzję, która dla fanów muzyka (sprawdź!) będzie sporym zaskoczeniem. Gwiazdor rozwiódł się z żoną Edytą. 

Postanowił opowiedzieć o szczegółach rozstania w rozmowie z tygodnikiem "Na żywo". Okazuje się, że była to wspólna decyzja. Para podjęła ją na początku tego roku. 

Padyasek przyznał, że duży wpływ na rozpad jego związku miała... pandemia. Okazuje się, że gdy przestał jeździć w trasy koncertowe i nagle zaczął przebywać więcej w domu, to oboje z żoną zauważyli, że chyba coś się skończyło. 

Nie mieli już wspólnych tematów do rozmów, a miłość, która kiedyś ich połączyła, z czasem wygasła. Na szczęście pozostał szacunek i przyjaźń. 

Reklama

To spowodowało, że przed rozprawą mieli przygotowane porozumienie, a sprawy związane z majątkiem uzgodnione. Dzięki takiemu podejściu, udało im się rozwieźć w 22 minuty.

Więcej o newsów gwiazdach, ekskluzywne materiały wideo, wywiady i kulisy najgorętszych imprez znajdziecie na naszym Instagramie: https://www.instagram.com/pomponik.pl/

Produkcja nie znosi Sylwii Bomby, bo gwiazdorzy? Uczestniczka zabrała głos

Oliwia Bieniuk skarży się na kontuzję! Co z dalszym udziałem w programie?

Meghan Markle i Książę Harry ukryli to w Nowym Jorku!

Przegapiłeś najnowszy odcinek "Love Island. Wyspa miłości"? Nic straconego! Oglądaj na PolsatGo już TERAZ! 

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »