Reklama

Reklama

Reklama

Gwiazda "Idola" opowiedziała o swojej walce z rakiem! Jej wpis chwyta za serce!

Marta Smuk była jedną z finalistek show "Idol". Aktualnie toczy walkę o swoje życie. Na Facebooku zamieściła niedawno zdjęcia, na których zgoliła głowę. Jej słowa poruszają...

Marta wzięła udział w drugiej edycji "Idola" (zobacz!). Ostatecznie zajęła czwarte miejsce. Wygrał Krzysztof Zalewski (sprawdź!), który do dziś utrzymuje się na scenie. 

O Smuk słuch jednak zaginął. Piosenkarka poświęciła się uczeniu śpiewu innych. 

Niestety, w jej życiu prywatnym nie wiodło się ostatnimi czasy najlepiej. Lekarze zdiagnozowali u niej raka piersi! 

Na szczęście wykrycie nowotworu na wczesnym etapie sprawiło, że udało się z nim wygrać. Marta pochwaliła się właśnie, że zakończyła chemioterapię! Musiała też pozbyć się "atrybutów kobiecości". 

Reklama

"Dokładnie rok temu straciłam swój atrybut kobiecości…straciłam?Czyżby? Solidaryzuję się dziś z wszystkimi kobietami,które przeżywają dziś to,co rok temu przeżywałam ja!!!!! A dla siebie i dla Was pozbyłam się przed chwilą jeszcze jednego atrybutu… Kobiecość ma się w sercu i w głowie-nie na!!!! BĄDŹCIE SILNE!" - napisała Smuk do chorujących kobiet. 

Okres walki z chorobą Marta uznaje jednak za bardzo cenną lekcję. 

"To był jeden z najtrudniejszych a zarazem najpiękniejszych lat w moim życiu. To czego doświadczyłam, to co zrozumiałam i to, czego dowiedziałam się o sobie nikt mi nie zabierze! Nigdy nie powiem, że jestem zdrowa, bo nowotwór to choroba przewlekła, ale jestem bezpieczna i to poczucie daje mi spokój i szczęście!" - dodała. 

***

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Idol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »