Reklama

Reklama

Reklama

Grochola potwierdziła sensacyjne plotki o córce Szelągowskiej! Gwiazda TVN nie chciała, by to wyszło! "Nie dziwi mnie to"

Katarzyna Grochola udzieliła ostatnio wywiadu, w którym postanowiła co nieco opowiedzieć o swojej sławnej córce. Dorota Szelągowska niechętnie dzieli się sekretami ze swojego życia prywatnego, ale jej mama ma do tego inne podejście. Właśnie wyjawiła, czym gwiazda TVN zajmuje się od kilku miesięcy. Jej koleżanki z branży już dawno by się tym chwaliły w mediach, ale Dorota milczy jak zaklęta. Dumna Katarzyna nie mogła jednak dłużej milczeć na ten temat...

Katarzyna Grochola nie szczędzi pochwał i słów uznania wobec swojej córki. Z podziwem patrzy na to, z jaką determinacją angażuje się m.in. w pomoc Ukraińcom, którzy zmuszeni są uciekać z kraju ogarniętego wojną. Mało kto wiedział, że Dorota Szelągowska jest wolontariuszką w punkcie recepcyjnym w Lubyczy, gdzie przygotowuje i wydaje posiłki uchodźcom. 

Grochola pęka z dumy

Jej mama jest więc dumna z tego, że jej córka nigdy nie przechodzi obojętnie wobec słabszych, pokrzywdzonych i potrzebujących. Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie, kiedy tylko może, wspiera naszych sąsiadów zza wschodniej granicy i aktywnie im pomaga.

Reklama

"Moja córka ma niezwykle piękne, olbrzymie serce i bez mała od 40 lat dzieli się nim ze wszystkimi. Nie dziwi mnie to, że co dwa tygodnie jeździ do sierocińca na Ukrainie, wydaje posiłki na granicy i poza tym, co widać w telewizji, robi mnóstwo dobrego" - mówi agencji Newseria Lifestyle Katarzyna Grochola.

Pisarka wspomina, że już jako mała dziewczynka Dorota Szelągowska nigdy nie rywalizowała z koleżankami, nie wywyższała się i nie czuła się od nich lepsza, mimo że miała najnowocześniejsze zabawki z zagranicy, o jakich inne dzieci mogły tylko pomarzyć. 

Jej jednak nie zależało na tym, by jej zazdrościły i by było im przykro, dlatego chętnie dzieliła się z nimi swoimi "skarbami".

Dorota Szelągowska dzieliła się wszystkim już od dziecka

"Pamiętam, kiedy wróciłyśmy z Libii, to moja córka miała bardzo dużo pięknych zabawek, których nie było w polskich sklepach, i ona te zabawki zrzucała z balkonu, z piątego piętra swoim młodszym, poznanym w piaskownicy koleżankom" - dodaje Katarzyna Grochola.

Z okazji prawosławnej Wielkanocy Dorota Szelągowska odwiedziła sierociniec znajdujący się za wschodnią granicą i postanowiła wnieść w życie ukraińskich dzieci trochę uśmiechu. Oprócz takich podstawowych rzeczy jak żywność, środki higieniczne czy ubrania do ośrodka trafiły także zabawki i słodycze.

Zobacz też:

Cezary Żak wywołał skandal na całą Polskę. Sprawą już zajmuje się policja

Oliwia Bieniuk ma nowego chłopaka? Ależ z niego przystojniak

Pomagajmy Ukrainie - Ty też możesz pomóc!

Newseria Lifestyle
Dowiedz się więcej na temat: Dorota Szelągowska | Katarzyna Grochola

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »