Górniak latami nie miała kontaktu z ojcem. Pomyślała o nim dopiero, gdy zmarł
Tata Edyty Górniak odszedł w 2006 roku i dopiero jego śmierć obudziła w wokalistce chęć pojednania z rodzicem. Zaczęła na nowo zastanawiać się nad swoją relacją z ojcem i analizowała wspomnienia z nim związane, co doprowadziło do zaskakujących sytuacji.
Górniak pojednała się z nim po śmierci. Usłyszała przeprosiny
Wokalistka nie ukrywa, że nie zdążyła odbyć z nim szczerej rozmowy przed jego śmiercią. Nie smuci się jednak, bo udało jej się porozumieć się z nim, gdy... był już w zaświatach.
"Po śmierci - tak. Dwa razy doświadczyłam metafizycznego spotkania z duszą mojego taty. Za każdym razem było to bardzo piękne i uwalniające" - opowiedziała w rozmowie z magazynem "Viva!"
Z relacji wokalistki wynika, że ojciec miał po śmierci przeprosić ją za nieobecność w jej życiu. Jak sama przyznała, wiele to dla niej znaczyło, podobnie jak obietnica, którą jej złożył. Miał przyrzec, że będzie nad nią czuwał.
Górniak otrzymuje znaki. "Gdziekolwiek jestem na świecie"
Górniak jest przekonana, że dotrzymał słowa. Obecności zmarłego rodzica czuje w chwilach, na które wcześniej nie zwracała uwagi.
"Daje mi znaki. Gdziekolwiek jestem na świecie, kiedy widzę biedronkę, wiem, że to jest znak od taty" - tłumaczyła w wywiadzie.
Wymieniony owad nie jest przypadkowy. Górniak wspomniała bowiem, że jako mała dziewczynka z przyjemnością zbierała z tatą biedronki na łące.
"To symbol miłości, bliskości z tatą, rodzinności" - dodała.
Piosenkarka przyznaje, że nawet w środku zimy, w wynajętym domu, potrafi zobaczyć biedronkę na oknie i wówczas wie, że jest w odpowiednim miejscu.
"To dla mnie znak, że znalazłam dom. Mam całą bibliotekę takich sytuacji w telefonie" - wspominała.
Zobacz także:
Edyta Górniak wyznała, czy jest już gotowa na nową miłość. Padła jasna deklaracja
Edyta Górniak po latach wyznała prawdę ws. ślubu. Miała wątpliwości już kilka dni przed
Górniak się nad nim rozpływała, a teraz taki ruch Najmana. Nie do wiary, co o niej wyznał








