Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Minge o rozwodzie i bulimii

Projektantka podjęła decyzję o rozwodzie, kiedy stwierdziła, że w małżeństwie "jest nieszczęśliwa, i nie spełnia się jako człowiek". - Czułam się jak zamknięta w dusznym pomieszczeniu - mówi.

Ewa Minge wyszła za mąż w wieku 21 lat. Mimo młodego wieku miała już duże pieniądze i prestiż. Małżeństwo ją rozczarowało - chciała czułości, bliskości. Nie zaznała tego.

Reklama

- Wyszłam za człowieka, który nie był nauczony okazywania uczuć - wspomina w wywiadzie dla "Vivy". - Moja dusza cierpiała, więc uciekałam w pracę. Zabierałam do niej najpierw 5, potem 10, 20, 50 procent życia rodzinnego. (...) Moja codzienność zaczęła ograniczać się do pracy.

Rozwód okazał się dla niej zbawieniem, dał tlen, którego pozbawiało ją małżeństwo. - Czułam się jak zamknięta w dusznym pomieszczeniu. Rozwodząc się, wyszłam z niego na świeże powietrze.

Projektantka opowiedziała również o bulimii, na którą chorowała w wieku 21 lat. Jak sama podkreśla, "była grubym dzieckiem, brzydkim kaczątkiem, chcącym zadowolić babcię".

- Zjadałam cztery zamiast dwóch kotlecików. Mama tłumaczyła mi, że trzeba zmienić dietę, że kobieta powinna być atrakcyjna. Minge zaczęła więc przesadzać w drugą stronę. W końcu straciła nad tym kontrolę. - Rodzice zareagowali natychmiast, dali mi pomoc psychologa i własną. Dzięki nim wyszłam z tego. Dlatego tak ważne jest, by rozmawiać w domu o trudnych sprawach.

Obecnie projektantka związana jest z "silnym, demonicznym przystojniakiem", podobnym do jej ojca; mężczyzna daje jej poczucie bezpieczeństwa i akceptuje taką, jaka jest. Ma dwóch synów - Oscara i Gaspara.

Dowiedz się więcej na temat: rozwód | Ewa Minge

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje