Ewa Minge udzieliła wywiadu z synem Oskarem
Ewa Minge i jej syn Oskar Minge gościli w "Pytaniu na śniadanie", gdzie opowiedzieli o swojej relacji. Już na samym początku mężczyzna podkreślił, że nie lubi być na świeczniku, ale czasem "wypada się przypomnieć światu". Inaczej podchodzi do tego Gaspar - młodszy syn Ewy - który wcale nie chce pokazywać się w mediach.
Oskar zaznaczył, że choć mieli trudne dzieciństwo to jedno się nie zmieniło: "Mama się nie zmieniła. Dalej jest silną kobietą, moim pełnym wsparciem (...), jeśli chodzi o cięższe chwile, zawsze byliśmy nim dla siebie. To nasz też połączyło na długie, długie lata" - opowiadał.
Ewa Minge o trudnych chwilach i relacji z synami
Ewa Minge i Oskar potwierdzili, że mają trudne charaktery. Zdaniem projektantki odpowiadają za to geny dziadka. Są też bardzo niezależni i to dlatego Gaspar nie chce być medialny.
"Z szacunku do widzów "Pytania na śniadanie" i uporczywości dziewczyn, które zapraszają do programu, uznaliśmy, że nie wypada nam odmawiać. Oskar jakoś tam się w tej przestrzeni pokazuje. Pracujemy razem, oprócz tego, że ma swoje firmy to jest u nas szefem marketingu. My jesteśmy rodziną, która się bardzo wspiera. Z tego też względu, że w pewnym momencie zostaliśmy... powiedzmy to... sami w trójkę. Natomiast Gaspar wykonuje zawód psychologa. Uważa, że psycholog nie powinien być medialny" - zwierzyła się Minge.
"On ma inny charakter, jest fantastyczny zrównoważonym facetem. My jesteśmy szaleni" - śmiała się Ewa, gdy opowiadała o sobie i Oskarze.
Ewa podkreśliła, że mimo życiowych trudności jest szczęśliwa. Wie, że nie wszyscy mają tak dobre relacje ze swoimi dziećmi, zwłaszcza wtedy, gdy są dorosłe i opuszczą rodzinny dom.
Ewa Minge ma za sobą trudne rozstanie
Jeśli chodzi o trudną przeszłość, Ewa i syn nie mówili o niej wprost, ale niejednokrotnie nawiązywali do wydarzeń, które projektantka szerzej opisywała w 2011 roku.
"Nazwisko mam po mężu, ale to ja zrobiłam z niego markę. Gdy podjęłam decyzję o rozwodzie, synowie mieli 10 i 7 lat, ale mój mąż rozwiódł się też z moimi dziećmi" - wyjaśniała "Vivie!".
Ewa przyznała, że gdy zdecydowała się na odejście, nie zabrała ze sobą niczego. Majątek został przy partnerze.
"Pewnego dnia zostałam zmuszona, pomimo mojej szczodrości, by wyjść z domu z synami i jedną torebką. (...). Zamieszkałam na jakiś czas w siedzibie firmy" - zwierzała się "Gali".
Czytaj też:
Spytali ją o zwycięzcę "Top Model". Minge nie gryzła się w język
Ewa Minge nie dała rady milczeć ws. konfliktu Beckhamów. Sama ma synową. "Zasada jest prosta"
Ewa Minge wróciła pamięcią do "TzG". Przyznała, z czego jest najbardziej dumna








