Reklama

Reklama

Reklama

Ewa Minge broni Wendzikowskiej. Oskarża za to internautów o... "przedłużanie bata"

Ewa Minge (55 l.), która niedawno promowała swoją książkę „Gra w ludzi”, w której pokazała mroczną stronę show biznesu zabrała głos w sprawie kontrowersyjnego wpisu Anny Wendzikowskiej. Jakie ma zdanie na temat rewelacji przedstawionych przez dziennikarkę?

Ewa Minge broni Wendzikowskiej?

Niedawny wpis Anny Wendzikowskiej wzbudził wiele emocji wśród fanów dziennikarki i jej bliskich znajomych znanych ze świata show biznesu. Reporterka "Dzień dobry TVN" wyznała wówczas, że w pracy zetknęła się z mobbingiem. Opisała również, jakich nadużyć w stosunku do niej mieli się dopuszczać współpracownicy z redakcji.

Wiele znanych osób postanowiło skomentować te doniesienia. Głos w sprawie popularnej stacji zabrała m.in. Karolina Korwin Piotrowska, która niegdyś zasiadała w jury "Top Model". Teraz oliwy do ognia postanowiła dolać Ewa Minge.

Reklama

Projektantka przyznała, że zachowanie internautów ją szokuje. Zdziwiła się także, że we współczesnym świecie tak łatwo przychodzi nam ocenianie innych.

Rozstrzygnięcie, kto mówi prawdę, a kto kłamie jest wyjątkowo trudne, jeśli chodzi o takie sytuacje jak te przedstawione przez Wendzikowską. Minge przypomniała swoim obserwatorom, że to nie do nich należy ocena, a do organów sprawiedliwości.

"Lincz i wyśmiewanie dziewczyny, która odważyła się opowiedzieć publicznie o swojej depresji i mobingu. Nie będę tu rozstrzygała czyja wina i po, której stronie prawda, bo od tego są właściwe organy urzędowe takie jak prokuratura ale z pewnością stanę w obronie @aniawendzikowska, której osobiście nie znam ale znam wiele osób, które doświadczyły mobbingu a i ja sama mogę wiele powiedzieć o przemocy psychicznej i fizycznej" - grzmiała we wpisie.

Ewa zaznaczyła także, że spodziewa się hejtu, który niebawem spadnie również na nią za ten wpis, jednak nie przejmuje się tym, bo ma prawo wyrażać swoje zdanie na własnym koncie społecznościowym i innym nic do tego.

"Otóż bez względu na zasadność i gęstość zdarzenia dziewczyna wola ewidentnie o pomoc. Kpina z jej stanu psychicznego i jakieś publiczne naśmiewanie się z niej są tak słabe, jak ludzie którzy to robią. Odwieczne pytanie dlaczego ktoś szybciej nie zareagował, szybciej nie odszedł z pracy czy domowego oprawcy jest pytaniem ludzi, którzy nigdy nie doświadczyli prawdziwej, okrutnej, wielopoziomowej przemocy psychicznej czy fizycznej lub obu naraz" - napisała, odnosząc się tym samym do licznych drwin, które spadły na Anię Wendzikowską tuż po opublikowaniu osobistego wyznania w sieci.

Okazuje się, że upokorzenie ze strony pracodawcy i mobbingowe zakusy nie są obce także Minge. Nauczona własnym doświadczeniem kobieta przyznała, że zrzucenie okowów nie jest łatwe.

Znam, to tak dobrze, ze kiedyś opisze to szeroko i głośno, ku przestrodze a nie ku sławie, bo tej mam po kokardy. Ten, kto nie doświadczył mobbingu, przemocy, upokorzenia i równorzędnej zależności od swojego kata nie jest w stanie zrozumieć paraliżującego strachu, jaki często towarzyszy temu zjawisku.

Ewa Minge wprost oceniła zachowanie internautów

Ewa Minge nie mogła przejść obojętnie wobec karygodnych zachowań internautów, którzy zapominają, że w sieci powinna obowiązywać kultura. Negatywne komentarze i pochopne oceny zdaniem artystki są kontynuacją znęcania się nad skrzywdzoną osobą oraz przyczyniają się do popularyzacji złych wzorców.

"Czasem udaje się nam wyjść spod "ręki sprawiedliwości", płacimy za to wysoką cenę, kaci bywają różni, ale zawsze mają w zanadrzu sekretne pudełko z niespodzianką, po brzegi wypełnione strachami i wieszają je nad naszym życiem obok bata. Poddawanie pod opinie publiczną cudzej tragedii nawet jeżeli jest ona kontrowersyjna jest nie na miejscu i stanowi kontynuacje znęcania się nad tym właśnie człowiekiem. Czasem cisza robi mniej szkody a swoje pytania zadać proponuje niepublicznie np. dobremu psychiatrze. Korrida, która niektórzy państwo urządzacie jest przedłużeniem bata, którego ta osoba właśnie doświadczyła" - podsumowała swój wpis.

Fani Minge nie szczędzą jej pochwał

Obserwatorzy Ewy Minge nie kryli zadowolenia ze względu na mądrość gwiazdy. W komentarzach dali upust emocjom. Pochwałom nie było końca.

"Pani wypowiedzi, patrzenie na świat i wartości, którymi się pani kieruje są najpiękniejszą pani wizytówką. Niezmiennie podziwiam";

"Dziękuję za Pani ludzki, mądry głos";

"Brawo, brawo";

"Jak zawsze w punkt. Zgadzam się w 100%" - czytamy pod wpisem.

Zobacz też:

Richardson dolewa oliwy do ognia ws. afery w TVN. Wskazała osobę!

Anna Wendzikowska przerażona sytuacją w TVN-ie. Jest gorzej niż myślała

Joanna Jabłczyńska oceniła zachowanie celebrytów. "Podpisują w ciemno to, co ktoś im daje"

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Ewa Minge | Anna Wendzikowska | TVN SA

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy