Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Lemańska-Roycewicz błaga o pomoc!

Ewa Lemańska-Roycewicz (66 l.), czyli niezapomniana Maryna z serialu „Janosik”, mieszkająca od lat w USA, po raz kolejny walczy o życie. Prosi o wsparcie.

- Bardzo się boję. Jeszcze raz zmagam się z rakiem. Tym razem czerniak na lewej nodze. Grozi mi amputacja. W tym tygodniu mam spotkanie z chirurgiem - mówi zrozpaczona Ewa Lemańska-Roycewicz w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".  

Reklama

Aktorka 18 lat temu chorowała już na raka. Walka z nowotworem piersi zakończyła się wtedy zwycięstwem, choć potrzebna była podwójna mastektomia. Siły dodawały jej dzieci, musiała żyć, w domu zostawiła jedenastoletniego Alexa i dziewięcioletniego Briana.  

Dzięki chorobie zyskała też nowy zawód. Podczas leczenia zaczęła interesować się medycyną, żeby lepiej poznać śmiertelnego wroga. Gdy wydobrzała, skończyła kurs dla pielęgniarek i rozpoczęła pracę jako asystent lekarza na Florydzie. Niestety wiedza medyczna jeszcze raz jest jej teraz potrzebna.  

Życie nigdy jej nie oszczędzało. Rola w "Janosiku" zaszufladkowała ją na zawsze. Zmęczona oczekiwaniem na propozycje ról, które nie nadchodziły, zdecydowała się w 1980 roku wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Zbiegło się to z rozwodem z pierwszym mężem, Cezarym Kaplińskim (†61 l.).  

Ale w Ameryce też nie było łatwo. Nie grała w filmach, statystowała jedynie, ponieważ nie znała języka. Po jakimś czasie udało jej się dostać pracę w modelingu. Podróżowała między Paryżem, Londynem a Mediolanem i wracała do Nowego Jorku, gdzie był jej nowy dom.  

Najpierw wyszła za mąż za Olgierda Roycewicza, z którym ma synów: Alexa (29 l.) i Briana (27 l.). Niestety drugie małżeństwo rozpadło się po 14 latach. Potem jeszcze była żoną angielskiego biznesmena.  

- W moim życiu wszystko szybko znikało. Miłości, mężowie, najbliżsi i role... - żaliła się.  

Dziś w walce z chorobą wspierają ją synowie oraz przyjaciele. Mają nadzieję na jeszcze jedno dobre zakończenie.  

- Staram się zmobilizować wszystkie siły, jakie jeszcze mam. Do trzech razy sztuka. Proszę o wsparcie moralne i modlitwy - powiedziała "Dobremu Tygodniowi".

***
Zobacz więcej materiałów

Dobry Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Lemańska-Roycewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje