Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Kasprzyk wściekła: Kupiłam kombinezon w panterkę z Zary, a napisali, że wyszłam w piżamie!

W programie "Świat się kręci" doszło do konfrontacji Ewy Kasprzyk (57 l.) z redaktorami naczelnymi dwóch polskich tabloidów.

Gwiazda pochwaliła się na wizji, że z "Faktem" wygrała już trzy procesy. Nie kryła jednak, że jest to dla niej historyczny moment, ponieważ może spotkać się z szefami pism, które wielokrotnie pisały o niej, przedstawiając najczęściej w niekorzystnym świetle.

Reklama

"Myślę, że to jest wielkie wydarzenie. Nie zawsze jednak, przekładając na język teatru, to, z czego śmieją się widzowie, jest dobre" - mówiła Kasprzyk.

W pewnym momencie aktorce puściły nerwy i wygarnęła naczelnym, iż rozpisywali się także na temat jej waginoplastyki.

"To nie byłoby dla panów przyjemne, gdyby ktoś zajmował się waszymi dolnymi częściami ciała. A w moim przypadku zajmowano się tym długo i wymownie, robiąc z tego serial" - wściekała się aktorka.

"To chyba dobrze, że wszystko jest tam w porządku" - komentował naczelny "Faktu".

"Pan widocznie ma rentgena w oczach. Mam z wami trzy procesy i to już wygrane. Tylko czekam na apelację".

Ewa Kasprzyk podkreśliła, że bardzo przeszkadza jej język nienawiści i pogardy, którym posługują się tabloidy. Jej zdaniem można pisać o wszystkim, jednak najważniejsza jest przyzwoita forma.

Na koniec opowiedziała o najgorszym dniu w swoim życiu po przeczytaniu artykułu na swój temat...

"Szlag mnie dosłownie trafił, kiedy poszłam do sklepu w moim najnowszym, kupionym w Zarze kombinezonie z panterki, i napisali, że poszłam do sklepu w piżamie. No, szlag mnie trafił. Przyrzekam! Powinniście być trochę bardziej uważni!" - zaapelowała aktorka.

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Kasprzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje