Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Ewa Farna opowiedziała o swoim odchudzaniu!

Ewa Farna (20 l.) od dawna walczy z dodatkowymi kilogramami. Przyznała się, że zdarzało jej się stosować ostre diety!

Ewa Farna od jakiegoś czasu jest pod nieustannym obstrzałem mediów.

Młoda gwiazda, choć angażuje się w wiele projektów muzycznych, jest oceniana głównie w kontekście swojego wyglądu.

Wokalistka od dawna zmaga się z dodatkowymi kilogramami i kilkakrotnie doświadczyła efektu jojo.

W wywiadzie dla "Świata kobiety" wyznała, że nie zamierza jednak poddawać się presji otoczenia i zacznie się odchudzać dopiero wtedy, gdy sama uzna, że jest jej to potrzebne.

Reklama

"Teraz nie przejdę na restrykcyjną dietę, żeby pokazać, jak bardzo się przejęłam.

Dopiero, gdy sama poczuję, że mi to ciąży, zabiorę się za siebie" - stwierdziła stanowczo.

Przy okazji zdradziła, że w przeszłości zdarzało jej się stosować wykańczające, restrykcyjne diety, które niestety przyniosły odwrotny skutek.

"Trzeba zadbać o wygląd, ale nie będę się głodzić. Stosowałam już ostre diety.

Jedna skończyła się tym, że rano zemdlałam.

Teraz raczej wprowadzę zdrowy styl życia i zacznę ćwiczyć" - przekonuje.

Zdradziła również, jaką część ciała w sobie lubi.

"Nigdy nie będę miała szczupłych ud, bo są umięśnione - jeździłam na nartach, grałam w tenisa.

Ale uważam, że tyłek jest fajny. Mój chłopak też jest tego zdania.

I tylko inni nie kupują tego na razie (śmiech).

Ja jestem z niego zadowolona, tylko może być trochę mniejszy, ale kształt jest super" - wyznała.

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Ewa Farna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »