Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Ewa Farna: "Od kiedy jestem mamą, bardziej dotyka mnie cierpienie, ból czy nieszczęście dzieci"

Ewa Farna, wraz z innymi artystami wystąpi podczas niesamowitego koncertu z okazji 25-lecia Fundacji Polsat. Ten wspaniały jubileusz zostanie uczczony koncertem, który już 6 grudnia zobaczymy na antenie Polsatu. Początek o godz. 20!

Przed koncertem udało nam się porozmawiać z Ewą Farną na temat pomocy dzieciom, macierzyństwa i planów na przyszłość. Zdradziła też, co zmieniło się w jej życiu po urodzeniu dziecka. Zaskoczeni?

Ewa Farna: Ja zawsze śpiewam z całego serducha!

Rozmawiamy tuż przed koncertem z okazji 25-lecia fundacji Polsat. Pomoc innym zajmuje ważne miejsce w twoim życiu?

Tak, kto nie lubi pomagać! Od pewnego czasu właśnie to sprawia mi ogromną radość, daje sens i - co tu ukrywać - sama też czuję się przez to lepiej, kiedy mogę czuć się do czegoś potrzebna.

Reklama

Czy taki koncert z ważnym przesłaniem różni się dla ciebie od innych? Ma inny ładunek emocjonalny?

Szczerze, to ja zawsze śpiewam z całego serducha i nie czuję takiej różnicy podczas samego wykonu. Bardziej kiedy przychodzi taka propozycja występu - zawsze miło patrzeć na to, że organizator myśli o potrzebujących.

Fundacja Polsat od wielu lat pomaga dzieciom, ty jesteś mamą - niedługo już dwójki. Czy to sprawia, że dobrostan dzieci ma dla ciebie szczególne znaczenie i dlatego angażujesz się i inwestujesz swój czas w ten projekt?

Oczywiście, że od czasu kiedy jestem mamą jeszcze nieporównywalnie bardziej dotyka mnie cierpienie, ból czy nieszczęście dzieci. Na Instagramie skrzynka zapchana jest wiadomościami z historiami dzieci z różnych stron ze zbiórkami. W swojej sytuacji - w ciąży nie mogę już nawet niektórych zdjęć czy historii teraz do siebie dopuszczać, bo mnie to ogromnie przejmuje... Że takie rzeczy się dzieją i jest ich aż tyle... Niestety, nie uratuję całego świata ani nie pomogę wszystkim, ale od czasu do czasu przesyłam to też swoim fanom i razem pomagamy. Każda pomoc się liczy!

Pisałaś na swoim Instagramie o definicji sukcesu i o tym, że zmieniała się dla ciebie wielokrotnie na przestrzeni ostatnich 15 lat. Czym dziś jest sukces dla Ewy?

Żeby trochę lżej podejść do tematu, to kiedy uda się zagrać obiecany koncert bez kilkukrotnej zmiany terminu (śmiech).

Ewa Farna: Temat ciała zawsze był mi bliski

W ostatnim czasie swoją twórczością angażujesz się mocno w tematy społeczne, zwłaszcza dotyczące kobiet. Skąd ta potrzeba?

Temat ciała był mi zawsze bliski, bo w jego kontekście o mnie zazwyczaj pisano. Po ciąży, zrozumiałam jak niesamowite jest ciało samo w sobie i jak powinno się je szanować. O ile jest zdrowe, to to jest ogromny dar. Na ten utwór (sprawdź!) miałam świetny feedback i dużo dziewczyn poczuło się częścią tego tematu.

Czy uważasz, że artyści mają niejako obowiązek zabierać głos w ważnych społecznie tematach?

To decyzja każdego artysty: kto milczy, a kto czuje, że go to trapi i szczerze go ciągnie do poruszania tematów społecznych w piosenkach - ten nie milczy... Tylko niech nie siedzi w domu sfrustrowany światem, a publicznie śpiewa o tematach ogólnych, by tylko nikogo nie urazić...

Z drugiej strony - są artyści, których po prostu takie rzeczy nie nurtują - chcą czysto rozdawać ludziom radość i oczywiście to też jest w porządku. Mają swoją drogę, z dala od zbędnych kontrowersji, skupiają się na tym, że muzyka ma łączyć. Ważne, by nie robić na przekór sobie, bo artysta ma być w pierwszym rzędzie autentyczny.

Uważasz, że jakie konsekwencje powinny spotykać hejterów i internetowych "trolli"?

Tak sobie myślę - że to chyba kwestia wychowania i tego co wyniesiemy z domu, jak nas kształtuje nasze najwcześniejsze dzieciństwo.

Jak jest się dobrym człowiekiem, to mam nadzieję, że nie puszcza się tyle jadu bezpodstawnie na innych. Bardziej świadczy to o tych komentujących, niż o tych, których się komentuje. I ta świadomość ogromnie uspokaja. Z drugiej strony - kurczę, trudno jest znaleźć równowagę pomiędzy konsekwencjami dla trolli a wolnością słowa w internecie. Nie ma tu chyba jednoznacznej odpowiedzi.

Ewa Farna: w Czechach media plotkarskie bywają nawet bardziej wścibskie

Dzięki temu, że nie mieszkasz na co dzień w Polsce, jest ci łatwej kontrolować zainteresowanie fanów i mediów twoim życiem prywatnym?

Biorąc pod uwagę to, że w Czechach media plotkarskie bywają nawet bardziej wścibskie, to nie. To mogłoby tak działać w sytuacji, gdy byłabym piosenkarka aktywną tylko w Polsce i żyła za granicą... Ale kiedy w Czechach jestem równie aktywna koncertowo i muzycznie, to czasami poniekąd “walka" o swoją prywatność... jest również tematem.

Może się wydawać z zewnątrz, że osiągnęłaś wszystko - mąż, dzieci, świetny odbiór nowej muzyki przez fanów i krytyków. Czego jeszcze życzy sobie Ewa Farna? Jakie plany na przyszłość? Czy zostały jakieś marzenia do spełnienia?

Zdrowie dla mnie i mojej rodziny, trochę tego szczęścia. Moje plany muzyczne są takie, że chcę robić uczciwy i porządny pop - autentyczny i z przekazem. Mam nadzieję, że fanów będzie to interesować. Kocham grać na żywo i mam nadzieję, że niebawem będzie znów możliwość.

Zobacz też:

Ciężarna Farna olśniewa na gali Czeskich Słowików!

Farna szczerze o odejściu męża z zespołu: "O tym jest partnerstwo"

Zawadzka kusi na wakacjach. Co za widok!


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Ewa Farna | fundacja polsat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »