Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Ewa Demarczyk: Partner zmarłej gwiazdy walczy o dom w Wieliczce? "Bez testamentu takie osoby są wykluczone z podziału spadku"

Choć 14 sierpnia minie rok od chwili, gdy dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci Ewy Demarczyk (†78 l.), wciąż nie wiadomo, czy majątek legendarnej wokalistki trafił już w ręce jej spadkobierców. Partner, asystent i menadżer nieodżałowanej artystki Paweł Rynkiewicz ogłosił, że nie interesuje go, jakie plany ma jedyna ustawowa dziedziczka Ewy, czyli jej siostra Lucyna. On nie zamierza zrezygnować z tego, co mu się należy...

Spadek po Ewie Demarczyk

Dopiero kilka miesięcy po śmierci Ewy Demarczyk (sprawdź!) wyszło na jaw, że okazały dom w Wieliczce, który znalazł się wśród składników tzw. masy spadkowej po artystce, nie należał wyłącznie do piosenkarki. Paweł Rynkiewicz, u boku którego Ewa Demarczyk spędziła ostatnie 39 lat swojego życia, stwierdził w wywiadzie, że jest współwłaścicielem nieruchomości położonej przy ulicy Ochoty i ma na to niezbite dowody...

"Jestem właścicielem części domu, co zostało zapisane w księgach wieczystych. Ewa i ja byliśmy niezależnymi właścicielami swoich części domu. Spadkobiercą części zapisanej w księgach wieczystych na Ewę jest jej siostra Lucyna. Nie interesuje mnie to, co zrobi z majątkiem Ewy" - cytowała jego słowa "Gazeta Krakowska".

Reklama

Paweł Rynkiewicz kategorycznie zaprzeczył medialnym spekulacjom, jakoby zamierzał walczyć w sądzie o cały spadek po Ewie Demarczyk. Zależało mu tylko na zatrzymaniu domu w Wieliczce...

Tymczasem szwagier zmarłej piosenkarki, Leszek Staszko, stwierdził w rozmowie z "Dobrym Tygodniem", że musi minąć jeszcze trochę czasu, zanim jego żona - siostra Ewy, Lucyna - i partner niezapomnianej gwiazdy krakowskiej Piwnicy pod Baranami usiądą razem do stołu. Zasugerował też, że dla rodziny Demarczyk Paweł Rynkiewicz jest osobą obcą.

Testament Demarczyk, a raczej jego brak

Ewa Demarczyk nie pozostawiła po sobie testamentu, co oznacza, że dziedziczenie jej majątku odbywa się w trybie ustawowym. Ponieważ Rynkiewicz nie był mężem piosenkarki (planowali ślub na wrzesień 2020 roku, artystka zmarła miesiąc wcześniej) i nie mieli dzieci, więc jedyną osobą, która wraz ze śmiercią Ewy Demarczyk nabyła prawa do spadku po niej, jest jej siostra Lucyna Staszko.

"Chociaż Ewa Demarczyk i Paweł Rynkiewicz nosili się z zamiarem zawarcia ślubu, fakt ten nie ma niestety żadnego znaczenia w sprawie. Spadek po Demarczyk w całości przypadnie jej siostrze" - tłumaczyli prawnicy związani z portalem musicodex.pl.

O ile kwestia praw do mieszkania Ewy Demarczyk w Krakowie nie budziła żadnych zastrzeżeń, o tyle do dziś nie wiadomo, jak została rozwiązana sprawa wartego ponad milion złotych domu w Wieliczce.

Paweł Rynkiewicz utrzymuje, że dom przy ulicy Ochoty nabył razem z Ewą w 1989 roku i że dzielili prawa do nieruchomości po połowie. Partner zmarłej rok temu piosenkarki chce tylko zatrzymać to, co należy do niego. Zdaje sobie sprawę, że polskie prawo spadkowe nie przewiduje włączenia bliskich osób znajdujących się w związkach nieformalnych do porządku dziedziczenia.

"Bez testamentu osoby takie są wykluczone z podziału spadku" - twierdzi Jerzy Lisiak z musicodex.pl.

Majątek Demarczyk przypadnie siostrze?

Jest pewne, że cały majątek Ewy Demarczyk - po przeprowadzeniu odpowiedniego postępowania przed sądem - przypadnie siostrze piosenkarki. Nie ma znaczenia, że przez ostatnie trzydzieści lat panie nie utrzymywały ze sobą żadnego kontaktu. Nie ma też znaczenia, że Paweł Rynkiewicz był przez niemal cztery dekady nie tylko życiowym partnerem Ewy, ale też jej menadżerem, pełnomocnikiem i opiekunem. W świetle prawa byli sobie obcy.

Paweł Rynkiewicz od kilku miesięcy odmawia jakichkolwiek wypowiedzi dla mediów. Nie chce nawet zdradzić, czy wciąż mieszka w Wieliczce ani co siostra Ewy Demarczyk zamierza zrobić z połową domu, którą odziedziczyła. W ostatnim wywiadzie stwierdził, że czuje się oszukany przez... los! Powiedział, że jego ukochana nie spisała testamentu, bo zamierzała wyjść za niego i uznała, że to wystarczy, by w razie jej śmierci dostał wszystko, co należało do niej. Wyznaczona była nawet data ślubu!

"Ewa niespodziewanie, nic tego nie zapowiadało, odeszła z tego świata do wieczności. Zostałem sam. Co będzie dalej? Dziś nie potrafię jeszcze odpowiedzieć..." - wyznał w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Młodsza siostra "Czarnego Anioła" Lucyna Staszko do dziś ani słowem nie skomentowała sprawy spadku po Ewie Demarczyk.

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Ewa Demarczyk | Partner

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »