Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Błaszczyk pełna nadziei. Ola "jest coraz bardziej obecna"

Ewa Błaszczyk (62 l.) ciągle walczy o swoją córkę Olę (24 l.), która 18 lat temu zapadła w śpiączkę. Właśnie pojawia się światełko w tunelu. „Teraz już kręci głową. To wszystko widać gołym okiem” – cieszy się aktorka.

Zawsze, kiedy na rynku medycznym pojawia się jakaś nowość, w Ewie Błaszczyk budzą się nadzieja i wiara na wybudzenie córki Oli ze śpiączki. Od kilku tygodni aktorka jest bardzo podekscytowana, bo pojawiło się światełko w tunelu.

Reklama

- Czekam na komórkę nerwową z tak zwanego zakrętu Hipokampa i myślę teraz tylko o tym. To jest najważniejsze. Jesienią będziemy podejmować próbę i jeśli eksperyment się powiedzie, byłby to niesamowity przełom. Dzięki tej metodzie moglibyśmy łagodzić i naprawiać wszystkie degeneracje mózgu - opowiada.

Organizm Oli Janczarskiej wciąż nie poddaje się. - Jest coraz bardziej obecna. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale czuję to - mówi o córce pani Ewa.

Aktorka nigdy nie straciła nadziei na wybudzenie Oli, choć lekarze nie ukrywają, że jej córka należy do najtrudniejszych przypadków. Od czasu, kiedy w 2000 roku zakrztusiła się tabletką, mija już 18 lat! Ale ostatnio, zapewne dzięki wszczepionemu dwa lata temu w Olsztynie stymulatorowi mózgu, poprawiło się jego ukrwienie.

- Teraz już kręci głową. To wszystko widać gołym okiem - cieszy się pani Ewa. - Ola od dwóch lat nie choruje, nie miała zapalenia płuc, co wcześniej było bardzo częste. Po prostu czuje się lepiej - dodaje szczęśliwa.

Tragiczna historia, która spotkała córkę Ewy Błaszczyk, stała się impulsem dla zrozpaczonej matki. Natychmiast zaczęła działać, bo przekonała się, jak trudno odnaleźć się rodzicom w sytuacji, kiedy dziecko zapada w śpiączkę.

Jej klinika Budzik od 6 lat działa bardzo prężnie. Wybudzono już w niej 41 dzieci i 4 osoby dorosłe. Teraz planuje stworzyć prywatną klinikę 3N, w której pracowaliby specjaliści z dziedziny neurologii, neurochirurgii i naurorehabilitacji.

Aktorka nie przestaje wierzyć, że to, co robi ma sens. Że jest pomocne zdezorientowanym rodzicom, którzy tak jak ona, czekają na cud. Jest pełna nadziei na to, że jesienna próba eksperymentu przyniesie oczekiwane efekty.

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Ewa Błaszczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje