Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Elżbieta Skrętkowska nie wróci już do telewizji. Co robi dziś twórczyni „Szansy na sukces”?

Kiedy w kwietniu 2012 roku ówczesny szef TVP2 zdecydował się zdjąć z anteny "Szansę na sukces" i podziękować za współpracę twórczyni programu, Elżbieta Skrętkowska była pewna, że - wcześniej czy później - wróci do telewizji. Dziś wie już, że nie ma na to szans... Czym zajmuje się obecnie pomysłodawczyni i reżyserka jednego z najpopularniejszych talent show w historii Telewizji Polskiej?

Decyzja Wojciecha Manna, że nie chce dłużej prowadzić "Szansy na sukces" i po prawie dwudziestu latach rezygnuje z posady gospodarza programu, była dla Elżbiety Skrętkowskiej kompletnie niezrozumiała. Wtedy - wiosną 2012 roku - "Szansa" wciąż przecież przyciągała przed telewizory wielomilionową widownię i cieszyła się wielką popularnością.

"Wojciech Mann niespodziewanie nie zjawił się na nagraniu i nie było już czasu, by odwołać uczestników, którzy zjeżdżali z całej Polski oraz zespołu Raz dwa trzy. Żeby ratować sytuację i ochronić budżet TVP, postanowiłam zrobić zastępstwo" - opowiadała Elżbieta Skrętkowska w wywiadzie.

Reklama

Nowym prowadzącym programu został dziennikarz z Olsztyna, Wojtek Jermakow.

"Pomyślałam, że program, który miał być wyemitowany 1 kwietnia, może być takim żartem, że jednego Wojtka zastąpił drugi" - mówi twórczyni show "Gazecie Olsztyńskiej" i dodaje, że była pewna, iż "Szansa" bez Manna może istnieć, zwłaszcza że jego zastępca poradził sobie znakomicie.

Niestety, innego zdania był ówczesny szef Dwójki, Jerzy Kapuściński, który polecił nagrany z udziałem Wojtka Jermakowa odcinek programu odłożyć na półkę.

"A ja dowiedziałam się, że 'Szansy na sukces' już nigdy nie będzie" - wspomina Skrętkowska w wywiadzie dla "Gazety Olsztyńskiej".

Producentka musiała pożegnać się z TVP, ale wierzyła, że wkrótce wróci. Wyjechała na Warmię, by - jak twierdziła - pracować nad scenariuszem nowego show.

"Wiem, że rozśpiewałam Polskę i chciałam to w innej formie kontynuować. Młodzież bardzo się rozwinęła i odważnie startuje w podobnych programach. Poza tym wiele osób, które pracowały przy "Szansie", straciło zajęcie. Motywowali mnie, by wymyślić coś nowego" - wyznała wkrótce po odejściu z telewizji portalowi wirtualnemedia.pl.

Szybko okazało się jednak, że praca wcale nie jest największą pasją Elżbiety Skrętkowskiej. Twórczyni "Szansy na sukces" uznała, że - to jej słowa - "nic już nie musi".

Czytaj dalej na następnej stronie

"Zamieszkałam w moim domu pod Olsztynem, zajęłam się rodziną, a przede wszystkim wnuczką Zoją, która miała wtedy pięć lat" - mówi "Gazecie Olsztyńskiej".

Po kilku miesiącach na przymusowej emeryturze zaczęła jednak tęsknić za telewizją. Niestety, bez wzajemności. Pomysł nowego programu "Zagraj to jeszcze raz" nie spotkał się z zainteresowaniem władz TVP. Elżbieta Skrętkowska zrozumiała wtedy, że nie ma co liczyć na powrót do pracy...

W kwietniu 2019 roku Jacek Kurski ogłosił, że "Szansa na sukces" po siedmioletniej przerwie wraca na antenę Dwójki. Elżbieta Skrętkowska dostała propozycję
reżyserowania reaktywowanego show, ale umowa, którą przesłano jej do podpisu, pozbawiała ją wszelkich praw do programu, który przecież wymyśliła i którego tytuł oraz scenariusz w 1993 roku zarejestrowała w kancelarii notarialnej. Dopiero kiedy odmówiła podpisania niekorzystnego kontraktu, dowiedziała się, że to TVP jest właścicielem "Szansy".

"Nie miałam wcześniej pojęcia, że telewizja zarejestrowała mój pomysł w Urzędzie Patentowym" - żaliła się w wywiadzie dla portalu wirtualnemedia.pl i... zapowiedziała, że wytoczy swojej byłej firmie proces.

Elżbieta Skrętkowska - co przeczytać można było w oświadczeniu wydanym przez TVP - nie przyjęła oferty firmowania swoim nazwiskiem i reżyserowania nowej "Szansy na sukces", ale zażądała, by telewizja wypłacała jej do końca życia honorarium autorskie i przedstawiała jej do oceny każdy odcinek show przed jego emisją.

W odwecie za zapowiedź procesu władze telewizji zagroziły swojej byłej pracownicy... procesem. Strony nie spotkały się jednak na sali sądowej, ale drzwi do TVP zatrzasnęły się przez Elżbietą Skrętkowską na zawsze!

Niedawno producentów nowej "Szansy na sukces" spotkało dokładnie to samo, czego dziewięć lat temu doświadczyła Elżbieta Skrętkowska - prowadzący nie pojawił się w studiu na nagraniu i trzeba było na gwałt szukać zastępstwa. Tym razem jednak nie ma mowy o zdjęciu show z anteny.

Elżbieta Skrętkowska już dawno pogodziła się z myślą, że jej kariera telewizyjna dobiegła końca. Ma już 70 lat, mieszka w swym domu na Warmii i - jak mówi - korzysta z uroków jesieni życia i gromadzi wspomnienia. Nie wyklucza, że wyda je kiedyś w formie książki...

"Uważam się za kobietę sukcesu. Przez dwadzieścia lat robiłam 'Szansę', dostałam za nią Wiktora, nagrodę 'Polityki'. Wielu ludzi, którzy debiutowali w moim programie, jest dziś gwiazdami. Czuję się spełniona zawodowo" - powiedziała niedawno "Gazecie Olsztyńskiej".

AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »