Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Górniak stara się o zieloną kartę. Ale jakimi metodami!

Edyta Górniak (45 l.) podjęła decyzję, że swoją przyszłość chce związać ze Stanami Zjednoczonymi. Na razie artystka przebywa tam na wizie turystycznej. Zrobi jednak wszystko, by zdobyć zieloną kartę, która umożliwi jej m.in. podjęcie pracy.

Dobrze mi tutaj i chciałabym, aby to trwało jak najdłużej - tak Edyta Górniak wypowiada się na temat swojego życia w Stanach. Jednak cały czas pamięta o tym, że ma tam jedynie status turysty. Coraz częściej mówi więc o próbie zdobycia zielonej karty. Wie, że nie będzie to łatwe, ale dokument ten otwiera drzwi do uzyskania obywatelstwa USA.

Gwiazda ma kilka rozwiązań. Może wziąć udział w corocznej loterii zielonej karty, choć szanse wygrania są niewielkie. Może też wyjść za mąż za Amerykanina lub znaleźć pracodawcę, który ją zatrudni w swojej firmie, ale oba te sposoby umożliwiają jedynie wszczęcie procesu o przyznanie zielonej karty i mogą potrwać kilka lat.

Edyta zdecydowała się spróbować jeszcze innej drogi. Mniej skomplikowany i krótszy jest bowiem proces uzyskania zielonej karty, gdy udowodni się, że dana osoba dysponuje wyjątkowymi zdolnościami, np. uzyskała Nagrodę Nobla, jest wybitnym sportowcem lub... artystą. Do tego jednak musi zdobyć opinie od swoich mistrzów, osób z wielkim doświadczeniem, zasługami i nagrodami.

Reklama

Z informacji "Życia na Gorąco" wynika, że pierwsze rozmowy ma już za sobą. Są to m.in. znani i uznani Polacy, którzy mieszkają w USA i oni będą świadczyć o jej umiejętnościach. Edyta chce sięgnąć też po wybitnych Anglików. Mieszkała tam kilka lat, poznała takie osoby i do dzisiaj utrzymuje z nimi kontakt.

Posiadanie zielonej karty umożliwi Edycie ubieganie się o amerykańskie obywatelstwo. Ona zaś poważnie wiąże przyszłość swoją i syna, 14-letniego Allana z USA. Podkreśla, że dopiero tam odnalazła spokój i ciszę, których w Polsce nie mogła zaznać.

Tam posmakowała prawdziwego życia bez błysku fleszy. W Kalifornii może spokojnie zrobić zakupy i wyjść na spacer. Tego pragnęła i za tym tęskniła w Polsce. Jest przekonana, że zrealizuje swój plan. Co nie oznacza, że przestanie występować w Polsce.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje