Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Edyta Górniak ma teraz trudny czas. Gdzie szuka ukojenia?

Edyta Górniak (46 l.) nie ma ostatnio łatwego czasu. Zwłaszcza, że rozstała się ze swoim ukochanym Mateuszem (34 l.). A wcześniej przeżyła wielki dramat - straciła ciążę. Stara się jednak iść dalej z podniesioną głowa. Ukojenie może znaleźć w muzyce. Ostatnio wystąpiła na koncercie w Gdańsku, a jej zdjęcia z tej imprezy mogą dać do myślenia.

Wydawało się, że Edyta Górniak (46 l.) wreszcie szczęśliwie się zakochała. Przebąkiwano nawet coś o jej ślubie z Mateuszem. Para była też wystawiona na próbę. Jak wyznała sama wokalistka, mieli zostać rodzicami, lecz niestety doszło do poronienia. "Od dwóch lat bardzo marzyłam o ciąży. (...) No i zaszłam w ciążę. Niestety, straciłam ją" - wyjawiła "Edzia" w "Dzień dobry TVN". 

Reklama

Po jednym ciosie nadszedł następny. Ona i rajdowiec rozstali się. Zniknęły wspólne fotki z mediów społecznościowych, lecz Górniak i jej już były partner nie chcieli komentować sprawy. W końcu artystka nie wytrzymała i zabrała głos. 

„Obserwując komentarze i głośne analizy Mediów, zdecydowałam zająć stanowisko w temacie domysłów, dotyczących mojej relacji osobistej.  Dlatego wyłącznie, aby nie pozostawiać więcej pola do dowolnej interpretacji i spekulacji potwierdzam, iż związek Nasz z Mateuszem Zalewskim zmuszona byłam kilka tygodni temu zakończyć.  Nie jest to dla Nas obojga łatwy czas, dlatego zwracam się z uprzejmą prośbą do wszystkich Mediów, o uszanowanie tego tematu w rozważaniach publicznych.  Niezależnie, mimo okoliczności Naszego rozstania, pozostaję Mateuszowi i najbliższym Jemu osobom niezmiennie życzliwa” - oświadczyła. 

Z kolei informator "Flesza" donosi, że związek Edyty i Mateusza od jakiegoś czasu przechodził kryzys. Ponoć ukochany Górniak był zazdrosny, a sytuacji nie poprawiał fakt, że zakochani nie mieli dla siebie zbyt wiele czasu, ponieważ wokalistka przygotowywała się do trasy koncertowej. Czy jest szansa na wielki powrót? 

"O żadnym powrocie nie ma mowy! Edyta ma złamane serce, ale wierzy, że jeszcze kiedyś się zakocha. Na duchu podtrzymują ją spotkania z fanami podczas koncertów" - rozwiewa złudzenia źródło gazety. 

W tym trudnym czasie ukojenie może przynieść Górniak muzyka. Ostatnio piosenkarka wystąpiła w Gdańsku na koncercie pod hasłem, nomen omen, "Miłość jest wszystkim". Zaprezentowała się w stroju księżniczki oraz w jasnym płaszczyku. Może to wina kreacji lub oświetlenia, ale ze zdjęć można odnieść wrażenie, że Edyta nieco się zaokrągliła, zwłaszcza na twarzy. To złudzenie? A może Górniak... zajada smutki?

***

Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje