Minge dwa razy brała ślub. Ma za sobą trudne doświadczenia
Ewa Minge dwukrotnie wychodziła za mąż. Jej pierwsze małżeństwo trwało 13 lat i zakończyło się z hukiem. Gwiazda opuściła dom z dwoma synami i zaledwie jedną torebką w ręku, zostawiwszy byłemu partnerowi cały majątek.
W 2017 roku kobieta poślubiła biznesmena Jerzego Woźniaka. Para poznała się w pracy i z czasem przeniosła swoją znajomość z gruntu zawodowego na bardziej prywatny. Niestety i ten związek nie przetrwał.
Po czasie szczęście znowu się jednak do niej uśmiechnęło. Dzisiaj specjalistka ds. mody, pomimo trudnych przeżyć, znowu jest zakochana.
"Po tych wszystkich latach trudów - gdzie uważam, że (...) nikt i nic mnie nie złamało, bo mnie nie można złamać, jestem bardzo silna - nadal potrafię ufać" - powiedziała w rozmowie ze Światem Gwiazd.
Minge znowu jest szczęśliwie zakochana. Już myśli o wspólnej przyszłości
Nowy ukochany towarzyszył Minge podczas wspomnianego wywiadu. Para poznała się w dość zwyczajnych okolicznościach.
"Przyszłam na kolację do jego restauracji i on akurat też tam był (...), więc tak się poznaliśmy" - wyznała.
Okazuje się, że partnerzy już jakiś czas temu wkroczyli na kolejny etap znajomości i razem zamieszkali.
"Mieszkamy - jak na mnie i moje doświadczenia - dość długo razem. Jesteśmy bardzo podobni, to jest chyba najważniejsze. Stwierdziliśmy na samym początku, że obok wszystkich uczuć i emocji, jakie są, my się przede wszystkim bardzo przyjaźnimy. A przyjaciela nie skrzywdzisz" - dodała.
Mając za sobą doświadczenie dwóch rozwodów, Minge na razie nie chce myśleć o formalizowaniu kolejnego związku. Ale jednocześnie wcale tego nie wyklucza.
"Nigdy nie mów nigdy. Zawsze, jeszcze do niedawna, mówiłam nigdy, natomiast ja nie wiem, czy nam ślub jest do czegokolwiek potrzebny. (...) Po prostu ja mam bardzo złe doświadczenia ze ślubami i uważam, że codzienność jest pewnego rodzaju ślubowaniem" - wyjaśniła.
Nowy partner Minge nie odstępuje jej na krok. Czasem sama wyrzuca go z domu
To właśnie te zwykłe chwile mają dla Minge największą wartość.
"My celebrujemy codzienność, która jest dla większości par bardzo trudna. Takie zwyczajne życie. Uwielbiamy tą codzienność. Nie chce nam się nigdzie wychodzić. Ja czasami wyrzucam mojego partnera i mu tłumaczę, mówię: '(...) Spotkaj się z kolegami, gdzieś wyjdź, nie wiem, na siłownię'" - relacjonowała.
Ewa uwielbia spędzać czas z ukochanym, nawet jeśli każde z nich zajmuje się w danym momencie czymś innym.
"My obydwoje pracujemy z domu. (...) I mimo że każdy z nas ma (...) swoje biuro, (...) to i tak kończy się na tym, że nie odzywając się do siebie, siedzimy z dwoma laptopami i pracujemy na kanapie. Rzeczywiście ilość czasu, którą spędzamy ze sobą, jest ogromna, i ta zwyczajność jest najpiękniejsza" - skwitowała.
Zobacz też:
Minge odpadła z "Tańca z gwiazdami" w atmosferze skandalu. Teraz mówi o nim bez ogródek
Ewa Minge zaprosiła do domu i pożałowała. Już nigdy więcej. "Nie pozwalam"








