Kamila Boś z "Rolnik szuka żony" nie znalazła miłości w randkowym show TVP. Kobieta na stałe jednak zagościła w show-biznesie. Popularność zdobyta w telewizji okazała się przydatna.
Kamila Boś była gościnią Mateusza Szymkowiaka w audycji radia RDC. Przy okazji rozmowy o sukcesie zawodowym rolniczka ujawniła coś jeszcze.
"Mam niedosyt. Mam w sobie tyle ambicji, że chcę zbudować jeszcze coś większego, coś mocniejszego i iść dalej. To jest jeszcze dla mnie za mało, żebym mogła powiedzieć, że osiągnęłam sukces" - mówiła Kamila Boś.
Zdaniem rolniczki równowaga między pracą a życiem osobistym jest konieczna.
"Mam w pieczarkarni wszystko już tak poukładane, że teraz chcę wypełnić życie czymś nowym. Ja zawsze mam balans między pracą a życiem prywatnym. To życie prywatne też musi być poukładane i muszę w nim być szczęśliwa, bo to się później odbija na sukcesie firmy".
W trakcie rozmowy z Szymkowiakiem Kamila ujawniła, że w jej życiu zapowiadają się duże zmiany. Chodzi o jej pracę. Nie chciała jednak ujawnić żadnych szczegółów, ale zapowiedziała, że już wkrótce ogłosi ważne wieści.
"Rolnik szuka żony". Co dał Kamili Boś program
Kamila po nagraniach "Rolnika" zdobyła sporą popularność. Jednak z tego powodu jej firma nie zaczęła więcej sprzedawać.
"Na pewno wybiłam się ja, ale z firmą nie miało to wiele wspólnego. Nie przyniosło żadnej korzyści finansowej. Na pewno dzięki programowi zdobyłam popularność i nazywano mnie królową pieczarek, ale dla samej popularności pieczarki program nie zrobił wiele".
Kamila jednak stara się popularyzować jedzenie pieczarek, nawet na surowo. Ma nadzieję, że ludzie częściej będą sięgać po ten produkt. Jej samej program pomógł w tym, że jest dzisiaj bardziej pewna siebie
Zobacz też:








