Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dorota Chotecka i Radosław Pazura: Tej miłości nic nie zniszczy

Gdy zobaczyła maleńki kościółek, gdzie 15 lat temu powiedziała „tak”, wspomnienia wróciły. Jak aktorka i jej mąż świętowali rocznicę ślubu?

Ostatnie Boże Narodzenie na długo utkwi jej w pamięci. To właśnie wtedy Dorota Chotecka (52 l.) wspólnie z mężem Radosławem Pazurą wybrali się do Włoch. Tam świętowali 15. rocznicę ich małżeństwa. Dla obojga to bardzo ważne miejsce, z którym mają wiele wspólnych wspomnień.

Reklama

Los postawił ich na swojej drodze w latach 90., gdy oboje byli studentami warszawskiej PWST. Starsza od niego o trzy lata Dorota zawróciła mu w głowie do tego stopnia, że młodszy brat Cezarego Pazury nie chciał nawet patrzeć na inne kobiety. − Błysnęłaś urodą, byłaś piękną kobietą. Taką niedostępną − wspomina początki znajomości Radosław.

Wkrótce zostali parą. Ich związek nie był idealny, przechodził wzloty i upadki. Aktorka nawet nie myślała o ślubie. Podczas kolejnego kryzysu byli bliscy rozstania. To wtedy zdarzył się wypadek, który diametralnie odmienił ich życie.

Dramat rozegrał się w pewien styczniowy poranek. Radek wracał wtedy znad morza do Warszawy razem z Waldemarem Goszczem. To była ich ostatnia wspólna podróż. Kierowca zginął na miejscu, a ukochany aktorki w ciężkim stanie trafił do szpitala. Dorota odchodziła od zmysłów, modliła się o cud. I cud się wydarzył.

Po wielu operacjach i miesiącach walki o jego życie Radosław zaczął wracać do zdrowia. Radość Doroty nie miała granic. − To Bóg nas uratował − mówiła wzruszona.

Decyzja o ślubie była dla nich czymś oczywistym. Nagle inaczej spojrzeli na siebie i otaczający świat, zrozumieli, że pragną sformalizować swój związek. Pobrali się w Boże Narodzenie 2003 r. w Rzymie.

Wkrótce zaczęli starać się o dziecko. Po czterech latach prób, nadziei i rozczarowań oraz modlitw w tej intencji zaprzyjaźnionych sióstr klarysek na świat przyszła upragniona córka. Na ich cześć dziewczynka otrzymała imię – Klara.

Późne macierzyństwo sprawiło, że Dorota chłonęła każdą chwilę spędzoną z dzieckiem. – Dostosowuję pracę tak, by na tym nie cierpiało. Robota nie ucieknie, a dzieciństwo Klary tak – mówiła.

Rodzina to dla Doroty priorytet. Tak też wychowuje córkę, pokazując jej na swoim przykładzie, że nawet z krętych dróżek można wyjść na prostą.

Niedawno cała trójka wybrała się do Włoch. Powodem wyprawy była kryształowa rocznica małżonków. – Nie mogliśmy świętować jej nigdzie indziej jak tylko w Rzymie, we Frascati, gdzie się pobraliśmy – zdradza Dorota.

Wyjazd był dla nich świetną okazją do ponownego odwiedzenia kościółka na wzgórzu, gdzie powiedzieli sobie „tak”, oraz do spotkania się z księdzem, który 15 lat temu udzielił im sakramentu małżeństwa, a potem ochrzcił Klarę.

Po powrocie do domu zostały im piękne wspomnienia, pamiątkowe zdjęcia oraz pewność, że wybór miejsca, gdzie zalegalizowali swój związek, nie był przypadkowy. Oboje pragnęli, by ich miłość była wieczna, tak jak wieczny jest ich ukochany Rzym. Każdego dnia pracują nad tym, by tak było.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Dorota Chotecka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje