Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Dominika Ostałowska dawno nie była tak szczęśliwa! "Odetchnęłam z ulgą"

Dominika Ostałowska (48 l.) po dłuższej przerwie wróciła na plan "M jak miłość". Aktorka drżała, że telefon nigdy nie zadzwoni...

Aktorka jakiś czas temu zniknęła z serialu. Mówiło się, że producenci wysłali ją na dłuższą przerwę, aby ta zrzuciła kilka kilogramów.

Reklama

"Była na cenzurowanym od dłuższego czasu. W wyniku choroby wygląd Dominiki Ostałowskiej się zmieniał, a scenarzyści "M jak miłość", gdzie gra od szesnastu lat, mieli z tym coraz większy kłopot" - donosiło "Na Żywo".

Do tego wszystkiego do obsady wróciła Joanna Sydor, z którą Ostałowska jest od lat skłócona. Wszystko zaczęło się ponad dziesięć lat temu, gdy Joanna była w związku z reżyserem sagi o Mostowiakach, Mariuszem Malcem. 

Para spodziewała się wspólnego dziecka. I wtedy nad ich związkiem zawisły chmury. Do reżysera bardzo zbliżyła się występująca w serialu Ostałowska. Stracili dla siebie głowę. A związek Joanny z "mężczyzną jej życia", jak o nim myślała, rozpadł się. 

Nic więc dziwnego, że Ostałowska bała się spotkania z Sydor. 

Przerwa była więc bolesna finansowo, ale zapewne odetchnęła, że spotkanie z Joanną jeszcze przed nią. 

Tabloid "Fakt" donosi jednak, że do Dominiki telefon z produkcji w końcu zadzwonił i wróciła do grania.

"Na planie znów czułam się bardzo dobrze. Znamy się z ekipą od lat, więc miałam wrażenie, jakbym wyszła stąd wczoraj. Mam nadzieję, że dałam widzom za sobą zatęsknić i że się im nie znudzę. Chciałabym być na ekranie częściej, o ile inni tego chcą" - cieszy się Ostałowska. 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dominika Ostałowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »