Doda nie jest zadowolona ze swojej kariery muzycznej
Choć Doda od lat nie schodzi z nagłówków kolorowej prasy, jej muzyka nie zawsze cieszyła się równie dużą popularnością wśród słuchaczy. Momentem, w którym - jak sama przyznaje - zderzyła się z rzeczywistością, był rok 2011 i wydanie płyty "7 pokus głównych".
Piosenkarka wróciła pamięcią do tamtego okresu - który dziś nazywa cenną lekcją życia - w nowej rozmowie z Piotrem Grabarczykiem na łamach serwisu Pudelek.
Na początku wątku Doda szczerze przyznała, że nie jest zadowolona z tego, jak potoczyła się jej kariera muzyczna.
"Nie. Mam talent na dużo więcej" - wyznała, dodając tajemniczo, że zamierza wyciągnąć wnioski.
Doda wprost o płycie, której "nikt nie kupił"
Następnie otworzyła się na temat rozczarowania związanego z albumem z 2011 roku, na który miała otrzymać od wytwórni bardzo duży budżet.
"To był pierwszy moment, kiedy spadłam z wysokiego, pędzącego konia (...), bo po wielkim sukcesie pierwszej solowej płyty, po trzech płyt zespołu, [które zrobiły] super wyniki, wytwórnia dała nam naprawdę duży budżet na te '7 pokus'. I to było czuć. W siedmiu okładkach, w tej całej produkcji, w tych rozmachach, teledyskach itd. Później nikt tego nie kupił" - wyznała zasmucona Doda.
Wokalistka była również niezadowolona z tego, jakie utwory zostały wybrane przez wytwórnię na single.
"Te piosenki, które zostały wybrane na single […], ja ich bardzo nie lubiłam, bo były piosenkami, które w ogóle nie odzwierciedlały tego, co ja bym chciała grać i tego, jaka w ogóle była cała płyta" - wyjawiła.
Doda i jej gorzkie refleksje ws. kariery
Doda przyznała, że to doświadczenie okazało się dla niej cenną lekcją na przyszłość i kolejne lata funkcjonowania w branży.
"To jest tylko taka lekcja, którą każdy artysta musi przejść i zrozumieć, że nic nie trwa wiecznie i czasami trzeba jednak zrobić ten rekonesans rynku, o ile chce się w ogóle wpisywać w jakiś trend" - zauważyła.
Kolejno Doda miała jeszcze dalej idące refleksje na temat swojej kariery, przyznając, że albo jest całkowicie na topie, albo wręcz przeciwnie.
"Cała moja kariera to jest jedna wielka sinusoida. Albo całkowicie na dnie, albo całkowicie na górze. W ogóle nie mam wrażenia jakiegoś takiego półśrodka" - zauważyła piosenkarka.
Zobacz też:
Najpierw afera z Dodą i Gessler, a teraz takie doniesienia. To koniec
A jednak to nie były plotki ws. nowego ukochanego Dody. Od razu podsunęła mu pod nos te dokumenty
Majdan po latach odkrył karty ws. Dody. Potwierdził krążące doniesienia








