Alex jest synem Artura Boruca, bramkarza piłkarskiej reprezentacji Polski, i Katarzyny M. Para rozstała się w 2009 r., gdy chłopiec miał kilka tygodni. Piłkarz związał się z Sarą Mannei, byłej żonie zostawiając kilka mieszkań w Warszawie i płacąc 17 tysięcy złotych alimentów. Dziś gra w zagranicznych klubach, w Polsce bywając sporadycznie. Oddalił się od byłej żony i trudno powiedzieć, czy dla syna był bardziej ojcem czy jednym z gwiazdorów piłkarskiej reprezentacji Polski. Sytuacja uległa zmianie w sierpniu ub.r., gdy Katarzyna M. została aresztowana wraz z partnerem w interesach (podobno również kochankiem), trójmiejskim adwokatem Marcinem Dubienieckim, który wciąż jest mężem Marty Kaczyńskiej. Usłyszała zarzuty działalności w zorganizowanej grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy.
Oddał syna wujkowi
Gdy aresztowana matka nie mogła opiekować się synem, Artur Boruc złożył w sądzie wniosek o zmianę wyroku rozwodowego - chodzi o kwestie sprawowania władzy rodzicielskiej. Jak dowiedziało się nieoficjalnie "Twoje Imperium", jako opiekunów wskazał brata i siostrę Katarzyny M. Alex mieszka teraz z wujkiem. Artur Boruc uczestniczy jednak w życiu syna. Bywa na treningach jego piłkarskiej drużyny Delta Warszawa. "Dopinguje syna z trybun, a nawet wspólnie z Robertem Lewandowskim zagrał z naszymi chłopcami" - mówi prezes klubu, Andrzej Trzeciakowski. "Taki ojciec to duma dla dziecka".
Zobacz również:


Joanna Bondowska








