"Dla Colina najważniejszy jest Henry. Zależy mu, by mały nie ucierpiał przez to, że rodzice są aktorami. On chciałby, żeby chłopcu nie brakowało obecności mamy i taty" - zdradza w rozmowie z "Faktem" Tadeusz Bachleda-Curuś (33 l.).
Niedawno pisaliśmy, że Colin ma za złe Alicji jej zamiar powrotu do pracy i zatrudnienia opiekunki do opieki nad synkiem. Brat Alicji jednak dementuje te doniesienia:
"Ala jest bardzo szczęśliwa. Colin nie chce stawać na drodze jej kariery" - mówi.
Przypomnijmy sobie wzruszające podziękowania Colina dla Alicji na gali IFTA Awards:








