Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dariusz Michalczewski odwołuje się od wyroku. Nie chce być "damskim bokserem"!

Dariusz Michalczewski (49 l.) nie zgadza się z wyrokiem sądu. Złożył apelację.

Za naruszenie nietykalności cielesnej żony Barbary i znieważenie jej słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe sąd ukarał Michalczewskiego grzywną w wysokości trzy tysiące złotych, co dla bajecznie bogatego byłego boksera było karą raczej symboliczną.

Reklama

Mimo to pięściarz nie zgodził się z wyrokiem nakazowym i wniósł sprzeciw. Teraz czeka na proces, który rozpocznie się prawdopodobnie jesienią br.

Cała historia ciągnie się od grudnia 2016 roku, kiedy to żona Michalczewskiego wezwała do domu policję, twierdząc, że mąż znęca się nad nią psychicznie i fizycznie.

Choć szybko wycofała się z zeznań, przeciwko Michalczewskiemu wszczęto śledztwo z urzędu.

Pod koniec czerwca bokser został oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej żony oraz znieważenie jej słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe.

W chwili policyjnej interwencji  Michalczewski był pod wpływem narkotyków, ale zabezpieczono przy nim znikomą porcję 0,3 grama kokainy.

Obecnie "Tiger" jest nieuchwytny dla dziennikarzy, podobnie jego żona. Oboje po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych zmienili numery telefonów.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje