Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Danuta Stenka spełniła daną obietnicę

Opowieść o rodzinnych Kaszubach obiecała tacie. Dziś wraz z mężem spełnia dane słowo.

Gdy była młodą dziewczyną, ukrywała fakt, że pochodzi z kaszubskiej wsi. - Miałam wielkie kompleksy - przyznaje Danuta Stenka (55 l.). Jednak im była starsza, tym bardziej doceniała niezwykłość miejsca, które ją ukształtowało.

Reklama

Kiedy żył jeszcze ojciec aktorki, obiecała mu, że kiedyś przeniesie na ekran klimat rodzinnego Gowidlina.

- Chciałabym zagrać Kaszubkę po kaszubsku. Stworzyć jakąś sagę kaszubską. Mój tata w piękny sposób opowiadał fantastyczne kaszubskie anegdoty. Planowaliśmy wraz z mężem to nagrywać, ale niestety nie zdążyliśmy - opowiada Danuta.

Teraz wspólnie z Januszem Grzelakiem starają się odtworzyć historie, które tyle lat słyszała w rodzinnym domu, a na ich podstawie napisać scenariusz.W sentymentalnej podróży do przeszłości pomaga aktorce również mama, która nadal mieszka w rodzinnym domu.

- Ilekroć jestem w pobliżu, staram się ją odwiedzić. Wykorzystuję różne swoje zawodowe zobowiązania, na przykład czytanie Biblii po kaszubsku w Wejherowie, żeby wpaść do niej na kilka dni czy choćby godzin - wyznaje.

Mąż jak zawsze wspiera Danutę. Scenariusze nie są mu obce, bo z wykształcenia jest aktorem i razem z żoną stawiał pierwsze kroki w zawodzie. Jednak zmienił go, kiedy trudno było się im utrzymać. Został doradcą finansowym, by żona mogła rozwijać karierę. Teraz ma okazję razem z nią wrócić do pasji sprzed wielu lat.

Dowiedz się więcej na temat: Danuta Stenka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje