Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Coleen Rooney wściekła. Przyjaciółka sprzedawała jej historie tabloidowi

Skandal na Wyspach! Coleen Rooney (33 l.) opublikowała posta, w którym wyjawiła, że przyjaciółka sprzedawała jej prywatne historie tabloidowi.

Żona piłkarza Wayne'a Rooneya ustaliła, że jej przyjaciółka Becky Vardy, której mężem jest piłkarz Jamie Vardy, sprzedawała szczegóły z jej życia prywatnego brytyjskiemu brukowcowi.

Reklama

Rooney informowała o swoim życiu prywatnym na zamkniętym profilu w mediach społecznościowych, który obserwowała m.in. Becky Vardy. Nieoczekiwanie informacje wyciekały do tabloidu "The Sun".

W środę Coleen Rooney zdecydowała się poinformować o wszystkim opinię publiczną.

"Przez kilka lat ktoś, komu ufałam i pozwalałam śledzić moje życie na osobistym koncie na Instagramie, regularnie informował 'The Sun' o moich prywatnych postach i historiach" - czytamy w oświadczeniu Coleen Rooney.

"Było tak wiele informacji o mnie, moich przyjaciołach i mojej rodzinie. Wszystko bez zgody czy wiedzy. Po długim czasie i wielu próbach rozgryzienia, kto za tym stoi, z różnych powodów nabrałam podejrzeń.

Żeby udowodnić to, wpadłam na pewien pomysł. Zablokowałem wszystkim dostęp do mojego Instagrama z wyjątkiem jednego konta (osoby na moim prywatnym koncie musiały się zastanawiać, dlaczego od jakiegoś czasu milczę).

W ciągu ostatnich pięciu miesięcy opublikowałam serię fałszywych historii, aby sprawdzić, czy trafiły do gazety 'The Sun'. I wiecie co? Dotarły. Historia o wyborze płci w Meksyku, historia o powrocie do TV i ostatnia o zalaniu piwnicy w moim nowym domu.

Trudno było mi zachować to dla siebie i nie komentować, zwłaszcza że historie te zostały ujawnione. Ale musiałam o tym poinformować. Zapisałam i zrobiłam screenshoty oryginalnych historii po to, żeby pokazać, że tylko jedna osoba mogła je widzieć. Jest to..... konto Rebeki Vardy".

Co ciekawe, sama Vardy, która obecnie spodziewa się dziecka, zaprzeczyła, że współpracowała z brukowcem. Zapowiedziała również, że sprawą zajmą się jej prawnicy.

"Co zyskałabym, sprzedając informacje o tobie?" - pyta Vardy w oświadczeniu. "Dlaczego do mnie nie zadzwoniłaś? Mogłaś mi powiedzieć, że ktoś sprzedaje twoje prywatne historie, zmieniłabym hasło. Przez lata różni ludzie mieli dostęp do moich mediów społecznościowych i w tym tygodniu zauważyłam, że obserwuję osoby, których w ogóle nie znam.

(...) Bardzo cię lubiłam, Coleen. Jestem wściekła, że zdecydowałaś się powiadomić o tym, co się stało, szczególnie teraz, gdy jestem ciąży. Jestem zniesmaczona tym, że muszę temu zaprzeczać. Powinnaś była do mnie zadzwonić, kiedy to się zdarzyło po raz pierwszy" - napisała Vardy.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje