Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Co dalej z Majewskim?

Szymon Majewski skończył 45 lat i zapisał się na boks. Oddaje się pasji czy odreagowuje stres, gdy ważą się losy jego kariery?

Jego show w TVN wyglądał na pożegnalny. W trakcie napisów końcowych wyemitowano zdjęcia twórców programu. Od Szymona Majewskiego (45) nie usłyszeliśmy też: "Do zobaczenia po wakacjach". W show-biznesie zawrzało. "To już koniec", "Nie wykorzystał ostatniej szansy", "Majewski szuka pracy", donosiły portale i tabloidy.

Reklama

W TVN nie ma wiążącej decyzji w sprawie emisji programu Szymona. "Prace nad jesienną ramówką trwają, o jej kształcie poinformujemy w sierpniu", słyszymy od Joanny Górskiej, szefowej PR tej stacji.

Wiadomo jednak, że "Szymon na żywo" oglądało niespełna 2 miliony widzów. U szczytu popularności Majewski miał widownię dwukrotnie wyższą. Bez wątpienia showman znalazł się na życiowym zakręcie. Według samego Szymona, jego problemy wzięły się z plotek o gigantycznej kwocie, jaką rzekomo zarobił na reklamie jednego z banków (mówiło się o 3 milionach złotych).

Majewski twierdzi, że informacja o mocno zawyżonej kwocie wpłynęła negatywnie na jego wizerunek i popularność. "Są tacy, którzy twierdzą, że ludzie mnie nie cierpią za tę reklamę", powiedział w niedawnym wywiadzie dla "Wprost". Nie brak jednak głosów, że Majewski się po prostu wypalił. Przecież bawi nas nieprzerwanie od 22 lat! 

Dowiedz się więcej na temat: Szymon Majewski | TVN SA | Szymon na żywo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje