Reklama

Reklama

Reklama

Była posądzana o romans z Williamem. Kate jej tego nie darowała

Rose Hanbury (38 l.) była niegdyś przyjaciółką Kate Mideleton. Cieniem na ich relacjach położyły się plotki o rzekomym romansie Rose z księciem Williamem, zakończonym ponoć narodzinami nieślubnego dziecka. Hanbury popadła w niełaskę, a na dodatek po śmierci królowej, jej mąż stracił tytuł markiza.

Rose Hanbury i Kate Mideleton łączyła przed laty bliska przyjaźń. Była modelka oraz księżna i książę Cambridge byli sąsiadami w Norfolk, gdzie książęca para zamieszkała po ślubie w posiadłości Anmer Hall, otrzymanej od królowej Elżbiety II. Podobno zażyłość połączyła pannę Hanbury nie tylko z księżną, lecz także jej mężem. Książę stanowczo zaprzeczył plotkom, a Rose w pośpiechu poślubiła starszego od niej o 24 lata Davida Rocksavage'a, markiza Cholomndeley. 

Reklama

25-letnia panna młoda w dniu ślubu z mężczyzną, który mógłby być jej ojcem, była w ciąży. Natychmiast pojawiły się wątpliwości, co do biologicznego ojcostwa jej pierworodnego dziecka. 

Zemsta księżnej Kate

Księżna Kate zerwała znajomość z niegdysiejsza przyjaciółką i mściwie dopilnowała, by przestano ją wpuszczać na salony. Doprowadziła do sytuacji, że markiza Cholomndeley została wykluczona z towarzystwa, w każdym razie na tyle, na ile było to możliwe, zważywszy, że jej mąż pełnił stanowisko Lorda Wielkiego Szambelana.

Kiedy tydzień temu mąż Rose utracił tytuł, księżna, już wówczas Walii, nie kiwnęła palcem. Wprawdzie nadawane przez monarchę tytuły tracą ważność, gdy kończy się jego panowanie, więc prawa do tytułu Lorda Wielkiego Szambelana wygasły wraz z ze śmiercią królowej Elżbiety II, jednak nowy monarcha mógł je przedłużyć. Król Karol III wolał jednak mianować na to stanowisko swojego równolatka i kolegę, 73-letniego 7. lorda Carringtona, którego zmarły ojciec był ministrem spraw zagranicznych w rządzie Margaret Thatcher.

Teraz, gdy mąż rzekomej kochanki księcia Williama przestał pełnić funkcję ważną dla monarchii, jej izolacja towarzyska zapewne stanie się jeszcze bardziej dotkliwa. Na razie jednak do tego nie doszło.

Rose Hanbury wraz z mężem znaleźli się wśród gości zaproszonych na mszę pogrzebową królowej Elżbiety II w Opactwie Westminsterskim. Była modelka była ubrana skromny czarny płaszcza, a na głowie miała czarny toczek, zaś jej mąż podkreślił swoje zasługi dla monarchii licznymi medalami. 

Zobacz też:

Harry i Meghan uciekają z Wielkiej Brytanii natychmiastowo. Mają ważny powód

Ta torebka towarzyszyła królowej aż do końca. Zaskakujące, co Elżbieta II miała w środku!

Meghan Markle uroniła łzę na pogrzebie. Wsiadając z auta, odetchnęła z ulgą

***

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy