Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Brat Meghan Markle został bez dachu nad głową! Co na to księżna?!

Kontakt Meghan Markle (37 l.) z jej rodziną jest dość ograniczony. Odkąd została żoną księcia Harry'ego (34 l.), nie chce mieć nic wspólnego z krewnymi ze strony ojca. Czy los, jaki spotkał jej przyrodniego brata, poruszy nią na tyle, by wyciągnąć pomocną dłoń?

Ojciec księżnej Sussex, Thomas Markle (74 l.) przez wiele miesięcy starał się, by media na całym świecie poznały inne oblicze jego córki, niż to, które stara się kreować rodzina królewska. 

Reklama

Wielokrotnie chętnie udzielał wywiadów, w których opowiadał o tym, jaka jego córka jest oziębła względem niego. Odkąd została księżną, nie chce mieć żadnego kontaktu z nim, ani z pozostałymi członkami rodziny, prócz swojej matki, Dorii Ragland. 

Prócz Meghan, Thomas ma jeszcze dwójkę dzieci - córkę Samathę Grant i syna Thomasa Juniora, z poprzedniego związku. 

Jeszcze przed ślubem Meghan i Harry'ego Thomas Junior wysłał szczery list do przyszłego męża swojej przyrodniej siostry, w którym w gorzkich słowach ostrzegał Harry'ego przed małżeństwem z Markle. 

"Im mniej czasu zostaje do wesela, tym bardziej pewny jestem, że to będzie największe nieporozumienie w historii rodziny królewskiej. Meghan nie jest dla ciebie właściwą kobietą. Jest znużoną, płytką, zarozumiałą kobietą, która robi pośmiewisko z ciebie i z całej rodziny królewskiej" - napisał w liście. 

52-letni brat księżnej nieco złagodził swoje wypowiedzi po ślubie Meghan i przestał przedstawiać ją w tak niekorzystnym świetle. W wypowiedziach dla mediów zaznaczył także, że bardzo chciałby poznać swojego siostrzeńca, 
Archiego. 

Meghan do tej pory nie odniosła się do wypowiedzi brata, ale teraz nadarzyła się nowa okazja, by to zrobić. Jak donosi zagraniczna prasa, Thomas Junior wpadł w niemałe kłopoty...

Wygląda na to, że mężczyzna stracił dach nad głową i obecnie musi pomieszkiwać w hotelowych pokojach. Co ciekawe, winą za swoją sytuację życiową obarcza... siostrę! 

"To najgorszy moment mojego życia. Życie w małym pokoju hotelowym odciska swoje piętno na Darlene (jego narzeczonej - przyp.red.) i jej synu - na każdym z nas. To wszystko dlatego, że moje życie nagle stało się zainteresowaniem mediów i to bez mojej winy" - wyznaje Thomas Jf. w rozmowie z "The Sun". 

Mężczyzna stracił także dotychczasową pracę szklarza. Nie ma pojęcia, jak może poradzić sobie ze swoją tragedią. 

"Teraz tyle było o mnie powiedziane - tyle kłamstw i półprawd, że nikt nie chce wynająć mi domu, ani dać mi pracy. Ciężko się z tym pogodzić, szczególnie gdy nigdy o to nie prosiłem" - rozpacza w rozmowie z gazetą.

Meghan do tej pory pozostaje niewzruszona na lamenty brata. Przypomnijmy, że Thomas Jr. w 2017 roku został aresztowany za rzekome wygrażanie swej ówczesnej żonie bronią. Na początku stycznia mężczyzna został też zatrzymany w związku z prowadzeniem samochodu pod wpływem alkoholu.

Nie wygląda na to, by Meghan miała wyciągnąć pomocną dłoń do brata...

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Meghan Markle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama