Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Bonnie Tyler: Z gazet dowiedziała się o romansie męża

Bonnie Tyler (68 l.) nie chce wracać do traumatycznych wydarzeń i zaprzecza informacjom, ze ukochany dopuścił się zdrady.

Od dziecka miała świetny głos. Kształciła go, śpiewając w chórze kościelnym. Pomysł, by zostać piosenkarką, przyszedł do głowy Gaynor Hopkins dopiero gdy zajęła drugie miejsce w konkursie talentów.

Reklama

18-letnia dziewczyna przyjęła pseudonim Bonnie Tyler, pod którym występuje do dziś. Po tym zdarzeniu w życiu artystki pojawił się sportowiec Robert Sullivan. Pobrali się, nie wiedząc, że wkrótce los wystawi ich na próbę.

Bonnie musiała przejść operację strun głosowych, po której nie mogła mówić przez rok. Jej kariera wokalna stanęła pod znakiem zapytania. Mąż trwał przy niej i wspierał, gdy powoli odzyskiwała głos i ostatecznie zdecydowała się wrócić na scenę. Do szczęścia brakowało jej już tylko spełnienia się w roli matki.

Niestety, kiedy Bonnie zaszła w ciążę, doszło do poronienia. To był cios dla małżonków, ale trwali dalej przy sobie. Wydawali się parą idealną aż do 2017 r., kiedy brytyjskie media ujawniły, że Sullivan miał romans.

- Mój związek z mężem Bonnie trwa od lat. Robert nie chciał słyszeć o rozwodzie, złamał mi serce - wyznała wtedy Meghann Pernot na łamach jednego z dzienników.

Szczerość kochanki wstrząsnęła Robertem. Z objawami zawału został przewieziony do szpitala. Bonnie była przy nim, po czym oficjalnie zaprzeczyła informacjom o tym, że ukochany dopuścił się zdrady. Para jest razem. Wygląda na to, że tym razem miłość wygrała...


***

Zobacz więcej:


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje