Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Bohdan Smoleń i Zenon Laskowik pogodzili się. W obliczu choroby!

Przez dziesięć lat Zenon Laskowik (70) i Bohdan Smoleń (68) uchodzili za najlepszych przyjaciół. Artystyczny rozwód wzięli po cichu i bez świadków. Potem między tymi wyjątkowymi żartownisiami zaległa wieloletnia cisza. Dopiero choroba jednego z nich uświadomiła im, że warto rozmawiać.

- Jeszcze nie umarłem - ironizował niedawno Bohdan Smoleń. - Dopóki żyję, jestem gotów się pojednać z Zenkiem.

Poznali się w 1972 roku na festiwalu Fama w Świnoujściu. Rok później Zenon Laskowik zaproponował Smoleniowi występowanie w poznańskim kabarecie "Tey". Tak zaczęła się ich wielka kariera estradowa. Jednak dziesięć lat później coś się popsuło.

- Przestaliśmy się rozumieć - tłumaczył Bohdan Smoleń w 1990 roku. - Po prostu przestał mi się podobać alkohol w nadmiernych ilościach. Zawsze namawiałem Zenka, żeby pić po sukcesie, a nie przed występami. Nie chciał korzystać z moich rad, więc musiał korzystać z rad Anonimowych Alkoholików - dodawał.

Reklama

Dawni przyjaciele przez ostatnie 20 lat nie mieli ze sobą kontaktu. W tym czasie spotykali się wokół wielu estrad, ale udawali, że się nie znają. Kiedy Bohdan Smoleń w ostatnich latach ciężko zachorował, zrezygnował z uszczypliwości pod adresem Laskowika.

- Zenek może do mnie przyjść. Kanapa jest duża i znajdzie się też dla niego miejsce. Jeśli zadzwoni i powie, że chce ze mną grać, to powiem "tak". Ale ja się nie będę wpraszał - mówił, gdy jego stan zdrowia nieco się polepszył.

Ówczesny apel nie spotkał się jednak z odzewem ze strony Laskowika. Bardziej skruszyły go jednak informacje, że stan zdrowia Smolenia właśnie ponownie się pogorszył.

Satyryk po kilku udarach i zawałach częściej przebywał w szpitalach niż w domu na wsi w okolicach Poznania. Do spotkania dawnych przyjaciół jednak w końcu doszło, i to z inicjatywy Zenona Laskowika!

Jak dowiedziało się "Życie na Gorąco", w poznańskim szpitalu odbyli długą, męską rozmowę. Artyści wszystko sobie wyjaśnili, podali dłonie i zawarli umowę, że nie będą się wypowiadać publicznie na ten temat. Pojednanie stało się faktem po ponad 30 latach.

Obecnie mają kontakt telefoniczny i wzajemnie zarażają siebie dawnym "fermentem twórczym". Podobno zaczynają już żartować, że może jeszcze coś razem zrobią na estradzie.

Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: Zenon Laskowik | Bohdan Smoleń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »