Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Bogusław Kaczyński: jak wyglądało jego małżeństwo z Jadwigą Marią Jarosiewicz?

Bogusław Kaczyński (†73 l.) niewiele mówił o swoim życiu prywatnym. Dlatego wielu jego fanów, a nawet znajomych, nie kryło zaskoczenia, gdy okazało się, że mężczyzna był niegdyś żonaty. O tym małżeństwie opowiedziała swego czasu Jadwiga Maria Jarosiewicz.

Śmierć Bogusława Kaczyńskiego zaskoczyła i poruszyła wielu.

Reklama

Nie da się wypełnić pustki, jaką pozostawił po sobie ceniony krytyk muzyczny i popularyzator opery.

Mężczyzna niemal całkowicie poświęcił się pasji, jaką była muzyka.

Niewiele wspominał o sprawach prywatnych, w wywiadach wolał mówić o pracy.

Dopiero po jego śmierci wyszły na jaw nieznane fakty z jego życia.

Niespodziewaną wiadomością było to, że Kaczyński... niegdyś był żonaty!

Wybranką jego serca była malarka i scenografka, Jadwiga Maria Jarosiewicz.

Poznali się w 1980 roku w warszawskim Teatrze Wielkim.

Później wzięli skromny ślub, ale ich związek nie przetrwał próby czas i rozpadł się po pięciu latach.

"Chwila jakiejś fascynacji, chciałem spróbować, jak by to było. Ale się nie udało. Dla sztuki porzuciłem życie prywatne. Bo sztuka jest zazdrosna" - tłumaczył Kaczyński w 2008 roku. 

A jak wspomina byłego męża sama Jarosiewicz?

Kilka lat temu udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała o Kaczyńskim.

Według niej był staroświecki i konserwatywny.

"Z trudem akceptował nowinki techniczne. Nie lubił płyt kompaktowych. Potrafił za to bardzo konsekwentnie realizować założone cele. Po czterdziestce zaczął prowadzić samochód. Bardzo go za to podziwiam. Najbardziej jednak szanuję Bogusia za jego niezwykle ciepłą i serdeczną więź z rodzicami. Mamy, niestety, nie poznałam, zmarła kilka miesięcy przed naszym ślubem. Był do niej bardzo przywiązany" - mówiła w "Życiu na gorąco".

Zarówno o ich związku jak i o rozstaniu mało kto wiedział.

Nie afiszowali się z tym.

"Byliśmy dobrym małżeństwem, ale nie tradycyjnym. Już w związku nadal najważniejsza była dla nas praca i pasja. I te emocje... przy nich na domowe, zwyczajne sprawy nie było miejsca. (...) Nie kłóciliśmy się. Chociaż ... kiedyś zrobił wspaniałą kolację. Nastawił płytę z fragmentami oper Wagnera. Nie odgadłam tytułu. Było burzony! I to zepsuło resztę wieczoru" - opowiadała.

Dodała, że wcale nie czuje się samotna.

Ma kochającą rodzinę i swoją wielką miłość - sztukę.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Bogusław Kaczyński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje