Kilka dni temu dziennikarka cieszyła się jak dziecko. Powodów dostarczył jej ukochany jedynak, zdając egzamin na prawo jazdy.
"Jankowi udało się za pierwszym razem zaliczyć zarówno część teoretyczną, jak i praktyczną. Jestem bardzo dumną mamą" - wyznała.
Jej radość nie trwała jednak długo. Syn zakomunikował jej, bowiem, że... chce się wyprowadzić z domu i rozpocząć dorosłe życie. Beata wie, że Janek to rozsądny, samodzielny chłopak. Nie wątpi w to, że sobie poradzi.
Bije się jednak z myślami, zastanawiając się, jaką powinna podjąć decyzję. Dom, w którym obecnie mieszkają w warszawskim Wawrze, kupiła przecież z myślą o synu. Janek co prawda bardzo dobrze się tu czuje, ale coraz częściej wybiera spotkania z przyjaciółmi w centrum stolicy.
Tadla podejrzewa, że chłopak ma już dosyć uciążliwych dojazdów w nocy i dlatego myśli o wynajęciu mieszkania bliżej centrum. Ale ona nie chce na razie o tym słyszeć. Martwi się o niego, bo wie, że lubi towarzystwo i imprezowy styl życia.
"Beata nie jest nadwrażliwą mamą, woli jednak trzymać rękę na pulsie, by potem nie żałować, że czegoś nie dopilnowała" - mówi jej znajoma.
Właśnie z tego powodu nie przyjęła propozycji swojego partnera, Rafała, który zaoferował jej przeprowadzkę na Dolny Śląsk, gdzie mieszka. Wszystko wskazuje na to, że życie u boku ukochanego będzie musiało poczekać.
Być może Beata zmieni zdanie, gdy Jan rozpocznie wymarzone studia na Harvardzie? Na razie ustalili, że do matury będą mieszkać razem.
Zobacz również:


***
Zobacz więcej materiałów wideo:








