Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Beata Kozidrak: Stracone nadzieje piosenkarki

Ma sentymentalną duszę, dlatego przez ostatnie miesiące gwiazda kibicowała planom byłego męża, który chciał zrobić jej piękny prezent. Niestety, nie wszystko poszło po ich myśli.

Bardzo pragnęła, żeby ta inwestycja się powiodła. Beata Kozidrak (58 l.) była niezwykle wzruszona, gdy usłyszała od Andrzeja Pietrasa (65 l.), że chciałby kupić dla niej kamienicę w Lublinie, w której się wychowała.

Reklama

- On dobrze wiedział, że ten gest obezwładniłby Beatę, która z pewnością byłaby przeszczęśliwa i bardzo mu wdzięczna - zdradza w rozmowie z "Na żywo" osoba z Bajmu.

I choć Andrzej miał szczere chęci i jest znakomitym negocjatorem, to mimo wysiłków nie spełni marzenia byłej żony. Jak udało się ustalić dziennikarzom tygodnika, nieruchomość została sprzedana komuś innemu.

Właścicielem wspomnianej kamienicy jest Lubelskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, które wystawiło ją na sprzedaż za 3,4 miliona zł. Niestety, ta kwota okazała się dla Pietrasa zbyt wysoka.

- Początkowo Andrzej myślał, że jemu i Beacie uda się sprzedać dom pod Lublinem, który wyceniony jest na 7 mln zł. Wtedy mógłby pozwolić sobie na kolejną inwestycję. Tak się jednak nie stało - mówi osoba zaprzyjaźniona z Pietrasem.

Były mąż piosenkarki nie przestawał mieć nadziei, bo kamienica przez długi czas nie mogła znaleźć nabywcy, ale pod koniec ubiegłego roku została sprzedana spółce z Lublina. Nowi właściciele planują zaaranżować na parterze kamienicy restaurację, a na dwóch wyższych kondygnacjach - pokoje gościnne.

Inwestorzy doskonale wiedzą, że tutaj wychowywała się Beata Kozidrak, dlatego wpadli na pomysł, aby upamiętnić znaną i uwielbianą gwiazdę z Lublina. - Nie wykluczają, że jeden z apartamentów zostanie nazwany jej imieniem - mówi osoba współpracująca z właścicielem.

Dla Beaty będzie to piękna niespodzianka, tym bardziej że w swoich wspomnieniach często wraca do Lublina. - Miałam genialną miejscówkę w oknie. Widziałam stamtąd dzisiejszy plac Zamkowy, a wtedy plac Zebrań Ludowych. W kółko odbywały się tam jakieś koncerty, festyny, a któregoś dnia przyjechał nawet Rudy 102. Nigdy tego nie zapomnę. Wszędzie było blisko - opowiada.

To właśnie na lubelskiej starówce piosenkarka i jej przyszły mąż umawiali się na pierwsze randki i spacery... Niestety, gwiazda nie będzie miała wpływu na to, co powstanie w kamienicy, która zyskała już nowych właścicieli.

Pocieszeniem jest fakt, że wkrótce być może z radością będzie odwiedzała to miejsce pełne pięknych wspomnień i podziwiała starówkę z okien "swojego" apartamentu.

***


Zobacz  więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Beata Kozidrak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje