Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Barbara Kurdej-Szatan ostro o ocieplaniu wizerunku! Niebywałe, do czego się przyznała!

Barbara Kurdej-Szatan (36 l.) kilka tygodni temu wywołała prawdziwą burzę w mediach. Wpis aktorki na temat funkcjonariuszy Straży Granicznej sprawił, że o gwieździe rozpisały się niemalże wszystkie portale. Mimo że temat ucichł, to Kurdej-Szatan nie zamierza milczeć. W podcaście dla Żurnalisty raz jeszcze nawiązała do całej sytuacji.

Barbara Kurdej-Szatan nie ma ostatnio zbyt dobrej passy w mediach. Gdy wszyscy celebryci ochoczo komentowali wydarzenia z polsko-białoruskiej granicy, aktorka posunęła się nieco dalej. Swoją wypowiedzią o funkcjonariuszach Straży Granicznego wywołała jeden z najgłośniejszych skandali minionego roku.

Aktorka w pełnym emocji poście na Instagramie wypowiedziała się dość niepochlebnie o działaniach polskich służb podczas kryzysu na wschodniej granicy. Barbara nazwała funkcjonariuszy "maszynami bez mózgu, które ślepo wykonują rozkazy". Nie trzeba było długo czekać, by te słowa doprowadziły do jej kryzysu wizerunkowego.

Kurdej-Szatan wielokrotnie potem przekonywała w wywiadach, że w swoich słowach posunęła się za daleko, a do sytuacji podeszła zbyt emocjonalnie i nie powinna używać tak wulgarnych słów. Na kanapach "Dzień Dobry TVN" ogłosiła nawet, że chce pomagać funkcjonariuszom.

Barbara musiała zmierzyć się z konsekwencjami swoich słów. Została zwolniona z "M jak miłość", złożono także doniesienie do prokuratury.

Reklama

Kurdej-Szatan o swoim wizerunku

Kurdej-Szatan postanowiła przyjąć zaproszenie do popularnego podcastu "Żurnalisty". Na wstępie już zaznaczyła, że nieprawdziwe są doniesienia, że podejmuje się prób ratowania wizerunku, a co więcej - denerwował ją jej "ciepły wizerunek".

Aktorka zwróciła uwagę, że wciąż mierzy się z potężną falą hejtu. Kurdej-Szatan przyznała, że wiele osób hejtuje z czystej złośliwości i cieszy się z nieszczęścia innych.

Szczerze o wyrzuceniu z TVP

Barbara poruszyła również temat zwolnienia z TVP, o którym wszyscy dowiedzieli się z Twittera Jacka Kurskiego. Była gwiazda "M jak miłość" przyznała, że prezes TVP tak naprawdę od dawna chciał ją wyrzucić z telewizji publicznej.

Barbara Kurdej-Szatan przyznała w rozmowie, że cała sytuacja wcale nie sprawiła, że przestała dostawać propozycje zawodowe i nie przekreśliła jej całej kariery. Wyjawiła, że konkurencyjne stacje składają jej propozycje współpracy.

Gwiazda uchyliła nawet rąbka tajemnicy i wyjawiła, że wzięła udział w jednym projekcie, jednakże jego emisja odbędzie się dopiero za kilka miesięcy, więc nie może nic więcej zdradzać.

Kurdej-Szatan nie ukrywa jednak, że jej prawdziwym powołaniem są występy na scenie i to właśnie im chce się poświęcić. Przyznała, że ludzie zaczęli kojarzyć ją teraz z byciem prowadzącą, a ona chciałaby spełniać się artystycznie.

Zobacz też:

To on zastąpi Kurdej-Szatan w reklamie. Wygryzł ją młody chłopak!?

Łepkowska o kulisach wyrzucenia Kurdej-Szatan z "M jak miłość"! "Decyzja zapadła wcześniej"

Nowy podwariant omikronu

Śmierć dyrektora CBA, który miał odpowiadać za Pegasusa

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Barbara Kurdej-Szatan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »