Reklama

Reklama

"Bankrut" Lech Wałęsa ma dość zachłanności rodziny. Niebywałe, jak nazwał żonę Danutę!

Lech Wałęsa (79 l.), laureat pokojowej Nagrody Nobla, cieszy się dużym szacunkiem na świecie. Regularnie bywa zapraszany na zagraniczne uczelnie, gdzie dostaje po kilkadziesiąt tysięcy dolarów za wykład. Mimo to, jak żali się w tabloidzie, pieniądze się go nie trzymają. Za tę sytuację wini... żonę i całą - jego zdaniem - zbyt zachłanną rodzinę...

Lech Wałęsa, uznawany na świecie za legendę Solidarności i ojca przemian ustrojowych w dawnym Bloku Wschodnim, zarabia, jeżdżąc po świecie i wygłaszając wykłady na zagranicznych, głównie amerykańskich, uczelniach. 

Przed pandemią za jeden taki wykład mógł otrzymać nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów, a organizator pokrywał też koszt przelotu i zakwaterowania. 

Lech Wałęsa narzeka na brak pieniędzy

Sam Wałęsa często dawał do zrozumienia na swoim Facebooku, że traktuje takie wyjazdy, jak wakacje,  które jeszcze zwracają się z naddatkiem. 

Reklama

Pandemia koronawirusa skomplikowała nieco sytuację, ale przecież powoli wszystko zaczyna wracać do normy. Mimo to Wałęsa narzeka w "Super Expressie”, że bieda zagląda mu w oczy. Znalazł już nawet winnych tej sytuacji. Obwinia rodzinę, a najbardziej żonę, Danutę. Jak wyznaje w tabloidzie:

"Zbankrutowałem. Ale powoli się podnoszę. Takie dziury mi się porobiły, a ja mam za dużą rodzinę. I mnie szantażują, i jaki mam wybór? Muszę im dawać pieniądze. Mówią do mnie tak: 'Stary, ty musisz mieć pieniądze, i nie gadaj, że nie masz'! Tak mi mówi rodzina. I muszę im dawać. Wszyscy tak robią. A żona to największa pijawa!"

Pretensje Lecha Wałęsy do żony sięgają 2011 roku, gdy do księgarń trafiła książka "Marzenia i tajemnice", w której Danuta Wałęsa opowiedziała Piotrowi Adamowiczowi o swoim życiu z Lechem i obalaniu komunizmu w przerwach między wychowywaniem kolejnych dzieci. 

Danuta Wałęsa winna problemów męża?

Biografia Danuty błyskawicznie stała się bestsellerem, osiągając sprzedaż na poziomie 300 tysięcy egzemplarzy w ciągu pierwszych trzech miesięcy. 

Były prezydent kiepsko zniósł sukces żony. Przyzwyczajony do odgrywania pierwszoplanowej roli, nie był zadowolony widząc Danutę brylującą w wywiadach i na spotkaniach autorskich. Sytuacji nie poprawił fakt, że kiedy postanowił odegrać się na żonie, wydając własną książkę "Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą", wzbudził o wiele mniejsze zainteresowanie. W książce wyznał zresztą, co sądzi o wspomnieniach Danuty:

"Rodzina się skończyła, gdy żona wyłamała się z obowiązków małżeńskich. Co się robi w domu – tego się nie wynosi. A ona wyniosła. Dlatego u mnie straciła”. 

Najnowsza wypowiedź Wałęsy o żonie jako pijawce, może sugerować, że straty okazały się nieodwracalne. Trochę jednak dziwi fakt, że za swoje finansowe problemy były prezydent wini żonę. 

Zapomniał, jak jego dawny kierowca, a potem szef gabinetu z młodszą o 34 lata kochanką doprowadzili do upadłości Instytutu Lecha Wałęsy? Jak 5 lat temu ujawniła "Gazeta Wyborcza", w ciągu zaledwie dwóch lat, oboje wypłacili sobie pensje i nagrody o łącznej wysokości 3,7 miliona złotych.  

Zobacz też:

Lech Wałęsa przez problemy zdrowotne musiał przejść na dietę. Teraz pochwalił się efektami

Lech Wałęsa nie zostawia wątpliwości. "Odszkodowanie się należy". Dał też radę rodzinie Pileckich

Lech Wałęsa uhonorowany przez Związek Seniorów CDU. Miał przesłanie do Niemiec

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Lech Wałęsa | Danuta Wałęsa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy