Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Bankructwo u Kardashianów! Zaskakujące wieści

Kardashianowie to najbardziej znany ród w Stanach Zjednoczonych. Słynne siostry na czele z Kim Kardashian (40 l) od lat nie schodzą z pierwszych stron gazet! Okazuje się jednak, że nie wszystkim się powodzi. Rob Kardashian (33 l.) jest na skraju bankructwa…

Kim, Khloe, Kourtney, Kylie i Kendall to główne bohaterki klanu Kardashian/Jenner. Warto jednak pamiętać o jeszcze jednym członku tej osobliwej rodziny.

Reklama

Jest jeszcze Robert Kardashian, który publiczności dał się poznać w pierwszych sezonach reality show "Z kamerą u Kardashianów". 

Rob co prawda stroni od światła jupiterów, jednak media bacznie obserwowały jego związek z Blac Chyną. Para doczekała się nawet potomka! W 2016 roku urodziła się ich córka, a rok później para rozstała się.

Okazuje się, że Robert ma kłopoty finansowe i nie ma na kogo liczyć... Jak donosi źródło "Radar Online", "rzez ostatnie lata tak bardzo odsunął od siebie mamę i Khloe, że tylko Kylie zdecydowała się mu pomóc".  

Szlachetny gest nie miał jednak wynikać z dobroci serca. Sławna rodzina toczy bowiem batalię z byłą partnerką Kardashiana. Źródło dodaje, że "wszyscy są zjednoczeni, pomagając mu uzyskać pełną opiekę nad córką, by odebrać ją Blac Chynie, której szczerze nienawidzą".

Kylie Jenner, jako jedna z najmłodszych miliarderek na świecie raczej na tej pomocy nie zbiednieje. 

Śledzicie losy Kardashianów? Kto jest waszym ulubionym przedstawicielem rodu?


pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rob Kardashian | Kim Kardashian | Z kamerą u Kardashianów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »