Przejdź na stronę główną Interia.pl

Artur Żmijewski i jego żona zmagają się z małżeńskim kryzysem?

Artur Żmijewski (51 l.) i jego żona Paulina (49 l.) planowali wyjechać jesienią na zasłużony urlop, ale, jak się okazuje, żonę aktora bez reszty pochłonęła praca. Jej ciągła nieobecność wpływa na relacje w ich małżeństwie. To brzmi dość niepokojąco.

Posiadłość aktora w podwarszawskim Chotomowie już nie tętni życiem tak, jak kiedyś. Domownicy, zajęci swoimi obowiązkami, wracają zmęczeni bardzo późno. I nawet w weekendy na spacerach w pobliskim lesie Artur Żmijewski widywany jest sam.  

Reklama

- Pochłonęła ich na dobre praca i trochę się mijają - mówią sąsiedzi pary.  

Gwiazdor wciąż bierze udział w nowych projektach, a jego żona Paulina Petrykat-Żmijewska, długie godziny spędza w Niepublicznej Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Legionowie, której jest współwłaścicielką. 

Media donosiły, że z powodu reformy edukacji żona aktora przeżywała w wakacje ogromny stres. Z tego powodu obiecali sobie, że na urlop wyjadą jesienią.  

- Paulina musiała poradzić sobie z problemami organizacyjnymi, pytaniami nauczycieli obawiających się utraty pracy - zdradził informator "Na Żywo".  

Ale sytuacja wcale się nie uspokoiła, a para nie wyjechała na urlop. We wrześniu po raz pierwszy nie prowadzono rekrutacji do gimnazjum europejskiego, które było dla Pauliny oczkiem w głowie. I chociaż zostanie ono zlikwidowane dopiero, kiedy odejdą uczące się tam ostatnie roczniki, to szefową pochłonął gruntowny remont szkoły.  

Artur starał się wspierać żonę, ale sam intensywnie pracował. W Sandomierzu kręcił kolejne odcinki "Ojca Mateusza" i promował nowy film "Atak paniki". Małżonkowie stanęli też przed innym wyzwaniem. Byli pewni, że ich córka Ewa (24 l.) studiująca w Los Angeles College of Music wróci do Polski. Ale jej ostatnie decyzje temu przeczą.  

- Latem razem z przyjaciółką Shandy nagrały w studiu w USA kolejne utwory. Myślą o serii koncertów, ale dopiero za rok, po skończeniu studiów - zdradza tygodnikowi znajoma rodziny.  

Ewa przyjeżdża co prawda czasem do Polski, ale jej wizyty są coraz krótsze. O rozwijaniu swoich pasji za oceanem marzy też jej młodszy brat Karol (17 l.). Jak udało się dowiedzieć dziennikarzom gazety, chłopak już latem wyjechał do USA, żeby przygotowywać się do matury.  

Najmłodszy Wiktor (15 l.) nie ma jeszcze planów, ale być może i on wyjedzie na koniec świata. To dla rodziców zawsze trudny moment. Paulina mocno przeżywa rozłąkę i żeby zagłuszyć tęsknotę, rzuciła się w wir pracy, nawet w dni wolne.  

- Artur uważa, że jest czas na pracę i jest święty czas dla rodziny. Sam w weekendy wyłącza telefon i chciałby odpocząć z żoną. Bardzo się o nią martwi. Nadzieję daje przyjazd na święta córki - zdradza jego kolega. 

***
Zobacz więcej materiałów:

Dowiedz się więcej na temat: Artur Żmijewski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje