Anne Hathaway mianowana najpiękniejszą kobietą
Anne Hathaway ma powód do radości. Aktorka, która obecnie promuje film "Diabeł ubiera się u Prady 2", gdzie występuje u boku Meryl Streep i Emily Blunt, została wyróżniona wyjątkowym tytułem.
Redakcja jednego z najpopularniejszych zagranicznych tygodników o celebrytach przyznała jej miano najpiękniejszej kobiety świata.
Magazyn "People" od 1990 roku wybiera jedną kobietę, którą ogłasza najpiękniejszą. Podobne uhonorowanie ma miejsce raz do roku. Do tej pory nagrodę otrzymały m.in. Demi Moore, Angelina Jolie czy Julia Roberts.
Hathaway zrezygnowała z tego po 40-stce. "Nie chciałam już prowadzić dotychczasowego życia"
Zgodnie z tradycją Hathaway, podobnie jak jej poprzedniczki, dostała możliwość wystąpienia w sesji okładkowej oraz udzielenia wywiadu magazynowi.
Aktorka skorzystała z propozycji i w rozmowie z magazynem opowiedziała o tym, jak skończenie 40 lat wpłynęło na jej postrzeganie siebie.
"Potem, gdy skończyłam 40 lat, po prostu znalazłam inny bieg i nie chciałam już prowadzić dotychczasowego życia. Chciałam tylko dotrzeć do tej przyjemnej części" - zaznaczyła w rozmowie z "People".
Hathaway o pięknie z jej perspektywy. "Może zawierać w sobie brzydotę"
Aktorka przez lata wypracowała sobie nawyki, które pozwalają jej być zawsze zadbaną.
Jak sama przyznała, wiele z nich zweryfikowały lata doświadczenia i część ze swoich przyzwyczajeń po prostu zmieniła, by móc czuć się jeszcze lepiej.
"Musisz poważniej podchodzić do dbania o siebie. Myślę, że po 40. roku życia masz okazję zobaczyć, jak pewne decyzje z czasem przynoszą efekty. Dzięki temu możesz ocenić, czy chcesz kontynuować te decyzje, czy też podjąć nowe" - tłumaczyła Anne.
"Jedną z rzeczy, które kocham w byciu 40-latką, jest to, że nie daję się już tak porwać niektórym rzeczom. (...) Teraz naprawdę cenię sobie spokój. Ciężko go wywalczyłam i naprawdę go cenię" - dodała.
Hollywoodzka gwiazda zdradziła również, że w jej odczuciu piękno to wcale nie idealna buzia, a prawda, którą za sobą niesie.
Nie ma znaczenia, czy wówczas wiążę się z... brzydotą.
"Pewien filmowiec powiedział mi kiedyś: Piękno może zawierać w sobie brzydotę, o ile zawiera prawdę. Więc dla mnie piękno zawsze mieści się w tym kontekście" - przekazała.
Zobacz także:
Fryzjer psioczy na Blake Lively i Anne Hathaway. Źle wspomina współprace z aktorkami
Joanna Kulig zagrała u boku Anne Hathaway. Znamy kulisy powstawania filmu








